Nie ma wolnego rynku bez wolnych sądów!

Wielu z Was zarzuci mi zapewne, że to nie jest miejsce na polityczne proklamacje. Zgadzam się z Wami w pełni, zwracam jednak uwagę, że swoisty blog prawniczo-winiarski jaki tu uprawiam, poza najbardziej cieszącą mnie misją kształtowania kultury wina, posiada też ambicję edukowania w zakresie przepisów prawnych a co za tym idzie, szczególny obowiązek krzewienia kultury prawa. Często omawiamy tu rodzime i wspólnotowe przepisy, zarówno te które nas cieszą (rzadko) lub bulwersują (zdecydowanie częściej). Odpowiadam na wasze komentarze, maile, telefony. Zastanawiam się razem z Wami nad rozwiązywaniem Waszych codziennych problemów, wychodzeniem z ciemnych zakątków zagmatwanego prawa, nad stanowionymi bezmyślnie przepisami, niejednolitym sądowym orzecznictwem czy oderwaną od wszystkiego urzędową praktyką. Wszystkim z Was, którzy pozwalają sobie w ostatnich dniach na zawinioną ignorancję, na naiwny spokój czy obywatelską apatię chcę dziś przekazać jedną prostą myśl. Bez państwa prawa nie ma to już większego sensu! Państwo w którym pozwoliliśmy władzy na demontaż wszystkich bezpieczników nie może być państwem do którego możemy mieć zaufanie i w którym cokolwiek jeszcze on nas zależy. Kształtowanie prawa i dochodzenie do sprawiedliwości musi bowiem odbywać się w atmosferze szacunku do zasad i niezależności w ocenie sytuacji, nie zaś w atmosferze krzyku, niszczenia autorytetów, kłamliwej propagandy i pogardy dla prawdy. Po raz kolejny doszliśmy do tego etapu naszej historii w którym milczenie jest zbrodnią. Mój dzisiejszy manifest nie jest manifestem politycznym lecz obywatelskim. Wołaniem do tych z Was, którzy wciąż uważają, że problem ich nie dotyczy. Obudźcie się!


UMOWA SPOŁECZNA

Przekreślając na wstępie podejrzenia o polityczny aspekt mojego dzisiejszego wpisu, muszę zaznaczyć, że problem jaki mamy z naszą rządzącą partią polega na czymś odmiennym od zwykłego politycznego niezadowolenia. Nie podważam prawa partii rządzącej do sprawowania władzy, nie neguję jej demokratycznego mandatu w tym zakresie ani ograniczonej konstytucją swobody w doborze środków dochodzenia do zamierzonych reform politycznych. Jak każdy przytomny obywatel stawiam tylko jeden warunek – władza może działać wyłącznie na podstawie i w granicach prawa! Jeśli przekraczamy granicę prawa mamy do czynienia ze zwykłym przestępstwem, niczym nie różniącym się od rozboju, kradzieży czy gwałtu. Przestępstwem tym donioślejszym, bo dotykającym nie jednostek lecz całego społeczeństwa.

Nasz uprawniony a dalece spóźniony bunt musi zostać skierowany przeciwko tym tym, którzy łamią prawo a wybrani zostali by go strzec. Przeciwko, zwykłej działalności przestępczej w której pewna grupa, kontrolująca dziś parlament, rząd, pałac prezydencki a przez to wszystkie służby i znaczną już część wymiaru sprawiedliwości, sama stawia się ponad prawem. Grupy, która nadużywając swojej pozycji i świadoma swojej bezkarności, sama wybiera przepisy jakie ma zamiar respektować i skutecznie zmierza do przejęcia kontroli nad wszystkimi organami, które mogłyby sprzeciwić się jej totalnej władzy. Gdy przejęto skutecznie kontrolę nad policją, w drodze czystek usunięto niepokornych prokuratorów, na drodze owej grupy staną sąd konstytucyjny, organ powołany do tego by stać na straży polskiego ustroju i zgodności prawa z ustawą zasadniczą. Jego zablokowanie było koniecznością, by każdy, nawet najbardziej bezczelny zamach na konstytucję i każdy, wprost sprzeczny z nią przepis mógł uzyskać, nic już dziś nie wartą lecz technicznie poprawną, aprobatę trybunału. Gdy funkcję obrony prawa przejęły na siebie sądy powszechne, które za przykładem Sądu Najwyższego konsekwentnie orzekają wbrew nielegalnym, reżimowym przepisom, przyszedł czas na ostatecznie rozliczenie z resztą polskiej judykatury.


TRÓJPODZIAŁ WŁADZY I PAŃSTWO PRAWA

Stary, dobry Monteskiusz już przed wiekami przemawiał do nas ze stron swojej rozprawy O duchu prawże posiadanie pełnej władzy skłania do jej nadużywania i łamania praw obywatelskich.

Kiedy w jednej i tej samej osobie lub w jednym i tym samym ciele władza prawodawcza zespolona jest z wykonawczą, nie ma wolności, ponieważ można się lękać, aby ten sam monarcha albo ten sam senat nie stanowił tyrańskich praw, które będzie tyrańsko wykonywał. Nie ma również wolności, jeśli władza sądowa nie jest oddzielona od władzy prawodawczej i wykonawczej. Gdyby była połączona z władzą prawodawczą, władza nad życiem i wolnością obywateli byłaby dowolną, sędzia bowiem byłby prawodawcą. Gdyby była połączona z władzą wykonawczą, sędzia mógłby mieć siłę ciemiężyciela

Zasada podziału władzy legła u podstaw demokratycznego państwa prawa i została przyjęta przez przełomową dla historii ustrojów państw a przez nas czczoną do dziś Konstytucję 3 maja. Dokument z 1791 roku, otaczany wciąż wyjątkowym kultem jako przykład awangardowej wówczas myśli politycznej i zwycięstwa oświeceniowego ducha, przyjmował za podstawę funkcjonowania państwa rewolucyjny w postfeudalnym świecie, monteskiuszowski ład. Zasada ta, stanowiąca podstawę wolności i demokratycznych rządów nie ugruntowała się jednak w polskiej tradycji politycznej. Kolejne pokolenia po odzyskaniu niepodległości, tak jak my dzisiaj, upojone chwilowym łykiem wolności, pozwoliły umrzeć prawu leżącemu u podstawę obywatelskich swobód. Polska międzywojenna, której demokratyczny ustrój został brutalnie zgwałcony wojskowym zamachem stanu, przy milczącej aprobacie i poparciu wielu rządnych porządku i silnej władzy sprzedała demokrację dla mrzonek o wielkości a swobody obywatelskie zamieniła na dyktaturę i obozy dla wrogów sanacyjnej władzy. Także po II wojnie światowej, szczęśliwe z jej zakończenia społeczeństwo bez większych protestów oddało się autorytaryzmowi za kawałek chleba. System jednolity (w którym w rękach jednego człowieka lub grupy ludzi skupia się cała władza), został zmieniony dopiero w 1992 roku w tzw. małej konstytucji i utrwalony w wymęczonej debatą i sporami, lecz przyjętą w ogólnonarodowym referendum, Konstytucją RP z 1997 roku.


KONSTYTUCJA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Zacznijmy od podstaw, czyli preambuły, która wyraża ducha jej twórców i cel ustanawia Konstytucji:

W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny,
odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o Jej losie…

…pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane, 
pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność…

…ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej jako prawa podstawowe dla państwa, oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot.

Już sama uroczysta arenga do naszej ustawy zasadniczej nakreśla jasno i wyraźnie – pomni gorzkich doświadczeń z czasów gdy podstawowe prawa obywatelskie były łamane, ustanawiamy konstytucję. Akt będący najważniejszym dokumentem prawnym w kraju. Spisaną formą umowy społecznej w której ustalamy ogólne zasady jakimi będziemy się kierować oraz sposób w jaki sprawujemy kontrolę nad państwem. Akt prawny z którym zgodne muszą być wszystkie inne akty prawne i której podporządkowana musi być władza państwowa:

  • Organy władzy publicznej działają wyłącznie na podstawie i w granicach prawa (art. 7),
  • Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej a jej przepisy stosuje się bezpośrednio (art. 8),
  • Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego (art. 9), 
  • Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej (art. 10), 
  • Sądy i Trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz (art. 173),
  • Sędziowie są nieusuwalni i mogą być przenoszeni w stan spoczynku wyłącznie na skutek osiągnięcia określonego wieku lub zaistnienia okoliczności uniemożliwiających im sprawowanie urzędu, choroby lub utraty sił (art. 180),
  • Zmiana powyższych zasad może nastąpić wyłącznie w drodze zmiany konstytucji a tę uchwala Sejm większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz Senat bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów (art. 235).

Pomijam całkowicie aspekt emocjonalny zaistniałej sytuacji, szczucie i dzielenie polaków, język nienawiści padający z mównicy sejmowej, bezpardonową propagandę, jawne posługiwanie się kłamstwem i manipulacją jako, że przyjmuję je z żalem jako wyjątkowo skrajne jednak typowe od zawsze przejawy nieczystej, politycznej gry. Zwracam jednak waszą uwagę na aspekt formalny. Legalność podejmowanych działań. Przejaw łamania przez zdeprawowaną władzę, konkretnych praw wyrażonych przez naród w ustawie zasadniczej. Stosowanie bezpodstawnej wykładni przez nieuprawnione do tego organy, naruszania postanowień prawa międzynarodowego, próbę zmiany ustroju państwa bez zmiany konstytucji, wprowadzanie ustawą jednolitego systemu władz.

Nawet nasz przyjaciel Władimir Putin, wzór demokratycznego przywódcy, nigdy nie dał się przyłapać na jawnym łamaniu Konstytucji Federacji Rosyjskiej bo wie, że podważanie prawa jest mieczem obusiecznym. Skoro władza może swobodnie podchodzić do zasadniczych praw dlaczego obywatele mają czuć szacunek do mniej ważnych przepisów? Dlaczego mamy przestrzegać choćby uchwalonego przez złodziei gorszego sortu przepisów karnych czy podatkowych wbrew sprawiedliwości społecznej rozumianej przez wielu jedynie w bolszewickim wydaniu? Dlaczego podporządkować się wyrokom za kradzież orzeczonym przez postkomunistycznych kolesi? Inflacja prawa prowadzi do anarchii! Wszyscy głupcy którzy w swojej arogancji o tym zapomnieli upadli, niestety wraz ze swoimi krajami.


SKUTKI DLA NAS?

Nie bądźcie spokojni myśląc, że to wszystko nie wpływa na nasze życie.

Na cóż Wam Wasze biznesy, gdy przepisy naruszające swobodę działalności gospodarczej pozbawią Was z owoców Waszej ciężkiej pracy? Po co przez lata skupialiście uwagę i swój wysiłek na branży, której ograniczenie wymaga tylko pomysłu w jednej małej głowie partyjnego watażki? Dlaczego inwestowaliście pieniądze w coś co jednym nocnym aktem woli może zostać zabronione lub mocno ograniczone przez modlący się o trzeźwość narodu sejm? Kto Was obroni przed decyzjami urzędów wydawanymi nie w oparciu o przyjęte zasady prawa lecz wolę lokalnego partyjnego aparatczyka? Gdzie się odwołacie od bezprawnych, bezmyślnych czy złośliwych decyzji upartyjnionej władzy gdy ta zechce zniszczyć Wasze dotychczasowe życie?

Dziś na straży naszych wolności, sprawiedliwości i przestrzegania przez urzędników prawa stoją jeszcze twardo polskie sądy! Nie zawsze orzekają tak jak tego życzylibyśmy sobie lecz pamiętajcie, że każdy medal ma zawsze dwie strony. Zanim rzucicie kamieniem w sąd, gdy ten wyda nielogiczny z pozoru wyrok pomyślcie, że sąd nie kształtuje prawa bezpośrednio. Prawie wszystkie wyroki, których absurd służy dziś do ośmieszania polskiej legislacji i napędzania wrogości podsądnego gminu, wydane są nie z powodu absurdalnych poglądów sędziego lecz w oparciu o uchwalone przez niekompetentnych polityków, absurdalne prawo. Także poddawanie się manipulacji o tkwieniu sądownictwa o peerelowskim systemie, w kraju gdzie znakomita już większość sędziów ludową ojczyznę pamięta zza okna podstawówki, należy uznać za całkowitą bezmyślność.

Pamiętajcie, że gdy wolne sądy zostaną upolitycznione a ich skład będzie zależał wyłącznie od politycznej woli szaleńczej władzy, nikt się już za nami nie wstawi. Stańmy więc dziś w obronie niezawisłych sądów!

paragrafwkieliszku

8 Comments

  1. popieram. Tak właśnie zaczynał się faszyzm. Podobieństwa są uderzające zarówno pod względem mechanizmów niszczenia prawa jak i psychopatycznego przywódcy

    • Tak zaczynały się wszystkie reżimy autorytarne, które doszły do władzy w drodze demokratycznych wyborów – III Rzesza to niestety brutalny ale przystający przykład. Współcześnie mamy z sytuacją do czynienia w Rosji, na Białorusi czy też w byłych azjatyckich republikach radzieckich. Doborowe towarzystwo :/

  2. Proponuję zerknąć dla przypomnienia na Tweet stronę prof. Cenckiewicza
    jak wyglądało to prawo stanowione np. do manifestacji za rządów „demokratów” i Europejczyków z PO i PSL. Ci dzisiaj mogą się cieszyć, że rządzi „faszystowski” PiS” jak ładnie napisał profesor. Przykładów chyba jest więcej, wielu je zna.
    Być może ten faszyzm mieliśmy już od pewnego czasu, tylko nie wszyscy chcieli go ujrzeć? Pan gen. Jaruzelski wprawdzie już jakiś czas temu pożegnał się ze swoim krajem(narodem) ale zostawił wielu spadkobiercom swoje ciemne okulary. Straszenie III Rzeszą nie koniecznie musi się sprawdzić panowie, bowiem czytanie z kryształowej kuli nie wielu się jednak udaje.Póki co Polska istnieje i ekonomicznie jest jakby w lepszej nieco kondycji. Co do paragrafów- to zobaczymy. Dobre jest to, że wpis autora pozostanie na jakiś czas, nie po to by go wsadzić w kazamaty czy wyszydzić ale by za jakiś czas porównać stawiane prognozy. Pozdrawiam

    • Dziękuję za komentarz. Zdaje się, że Pan profesor nie jest prawnikiem lecz historykiem IPN 🙂 Tak się składa, że votum separatum w tej sprawie ma 10 000 polskich sędziów, korporacje radcowska i adwokacka, znakomita większość profesorów prawa, dziekani wydziałów prawa, stowarzyszenia prawnicze, Rzecznik Praw Obywatelskich, Komisja Europejska, Rada Europy, Komisja Wenecka, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, organizacje prawnicze oraz sądy najwyższe prawie wszystkich państw UE, rządy tych państw, nawet Departament Stanu USA 🙂 Szczerze liczyłbym w tej sytuacji na nieco bardziej rzeczowy komentarz podparty realnym autorytetem spoza sztandarowej instytucji partii rządzącej. Mam jednak nadzieję, że nie będziemy musieli nigdy potwierdzać czy mieliśmy rację.

      • No proszę, już pan właściwie ocenił że jeśli ktoś ma inne zdanie niż Paragrafwkieliszku to musi być koniecznie ze sztandarowej instytucji partii rządzącej.To mocna supozycja jak na myślącego człowieka. Brawo!
        Z wielką chęcią porozmawiałabym merytorycznie z panem ale widzę, że kolega zna już opinie wszystkich 10.000 krajowych sędziów oraz również wszystkich rządów i światowych organizacji. Ja tak szerokiej wiedzy nie posiadam ale o prawie pewne pojęcie akurat mam. Przynajmniej o modelach sądowniczych (teoretycznym oraz praktycznym) dwóch krajów zachodnich i to niemałych w których dane mi było mieszkać. Znam jeszcze opinie dwóch sędziów z tej dziesiątki tysiąca, którzy nie koniecznie mogą potwierdzić stawianą przez pana tezę, jak również wiem co nieco o kuchni europejskich instytucji od praktycznej strony.
        Kozy panu pasać a nie blogi prawnicze uprawiać panie Korek!

        • Sądy nie orzekają wedle opinii a wedle prawa. Jeśli przepis został złamany to nie jest to kwestia opinii czy subiektywnego zdania tylko faktu i obiektywnej prawdy 🙂 Zdaje się, że przedstawione przeze mnie stanowisko zajął także Pan Prezydent 🙂

  3. Dawno nie czytałem takiego steku bzdur. Proponuję pić lżejsze trunki bo temperatura i procenty źle na pana działają..
    Pozdrawiam i życzę więcej optymizmu i czekanie na najbliższe wybory.

    • Rozumiem, że chodzi o cytaty z Konstytucji RP, które cytowałem? Piję zazwyczaj lekkie trunki jak można łatwo wywnioskować czytając moje wpisy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *