<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Robert Lewandowski &#8211; Paragraf w kieliszku</title>
	<atom:link href="https://paragrafwkieliszku.pl/tag/robert-lewandowski/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://paragrafwkieliszku.pl</link>
	<description>blog prawie o alkoholu</description>
	<lastBuildDate>Sat, 24 Oct 2015 13:35:07 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.3</generator>

<image>
	<url>https://paragrafwkieliszku.pl/wp-content/uploads/2014/10/cropped-Food-Wine-Glass-icon-32x32.png</url>
	<title>Robert Lewandowski &#8211; Paragraf w kieliszku</title>
	<link>https://paragrafwkieliszku.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Nikt się nie spodziewał świętej prohibicji&#8230; na stadionie</title>
		<link>https://paragrafwkieliszku.pl/nikt-sie-nie-spodziewal-swietej-prohibicji/</link>
					<comments>https://paragrafwkieliszku.pl/nikt-sie-nie-spodziewal-swietej-prohibicji/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Radosław Froń]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 24 Oct 2015 13:19:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bareizm ciągle żywy]]></category>
		<category><![CDATA[Przegląd przepisów]]></category>
		<category><![CDATA[PARPA]]></category>
		<category><![CDATA[prohibicja]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Lewandowski]]></category>
		<category><![CDATA[święta prohibicja]]></category>
		<category><![CDATA[ustawa o wychowaniu w trzeźwości]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://paragrafwkieliszku.pl/?p=1383</guid>

					<description><![CDATA[<p>Po ostatnim, nieco emocjonalnym wpisie (Bombonierka z monopolowego) poświęconym kolejnym, złotym pomysłom polskich urzędników, postanowiłem pozwolić raz jeden aby mój [&#8230;]</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl/nikt-sie-nie-spodziewal-swietej-prohibicji/">Nikt się nie spodziewał świętej prohibicji&#8230; na stadionie</a> first appeared on <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl">Paragraf w kieliszku</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Po ostatnim, nieco emocjonalnym wpisie (<a href="https://paragrafwkieliszku.pl//bombonierka-z-monopolowego/" target="_blank">Bombonierka z monopolowego</a>) poświęconym kolejnym, złotym pomysłom polskich urzędników, postanowiłem pozwolić raz jeden aby mój monochromatyczny, prawniczy umysł zdominował jakże kolorową, prokonsumencką duszę. Wpis zacząłem szykować kilka dni temu z zamierzeniem stworzenia tekstu o PARPA <span style="text-decoration: underline;">możliwie</span> rzeczowo i bez zbędnych, kąśliwych uwag. Przerażającej rozrywki dostarcza jednak rzeczywistość, zmieniając niekiedy najsłuszniejsze plany. Po informacji o możliwym <a href="http://www4.rp.pl/Prawo-karne/310239878-Szampan-Roberta-Lewandowskiego---co-na-to-prawo.html" target="_blank" rel="noopener">wszczęciu postępowania przeciwko Robertowi Lewandowskiemu</a> za spożywanie na stadionie napoju alkoholowego (świętowali zwycięstwo szampanem), miarka się przebrała &#8211; bez kpiny i tym razem się nie obejdzie.  Zanim przejdę do omawiania podstaw działania i zasad przyświecających misji omawianego dziś systemu instytucji, chciałbym polecić wpis z zaprzyjaźnionego i bliskiego tematycznie bloga <a href="http://browarparagraf.com" target="_blank" rel="noopener">browarparagraf.com</a> &#8211; <a href="http://browarparagraf.com/index.php/2015/08/11/o-parpa-slow-kilka/" target="_blank" rel="noopener">o PARPA słów kilka</a>. Wpis, podobnie przywołanemu we wstępie, nieco emocjonalny lecz wierzcie mi proszę, że ciężko tego uniknąć dotykając przedmiotu naszych dzisiejszych rozważań. Nawiązując w tytule do <a href="https://www.youtube.com/watch?v=QqreRufrkxM" target="_blank" rel="noopener">kultowej już sceny</a> w wykonaniu legendarnego <em>Monty Pythona</em>, zapraszam do weekendowej lektury. Będzie nieco szerzej i zwyczajowo już weselej niż w wieloznacznie pospolitej wikipedii <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<figure id="attachment_1386" aria-describedby="caption-attachment-1386" style="width: 642px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://kancelaria-doradcza.pl/paragraf/wp-content/uploads/2015/10/parpa.jpg" target="_blank" rel="noopener"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="  wp-image-1386" src="http://kancelaria-doradcza.pl/paragraf/wp-content/uploads/2015/10/parpa.jpg" alt="parpa" width="642" height="230" srcset="https://paragrafwkieliszku.pl/wp-content/uploads/2015/10/parpa.jpg 530w, https://paragrafwkieliszku.pl/wp-content/uploads/2015/10/parpa-300x108.jpg 300w" sizes="(max-width: 642px) 100vw, 642px" /></a><figcaption id="caption-attachment-1386" class="wp-caption-text">Tak, dobrze widzicie! W graficznej części logo PARPA, szatański wąż podaje naszej biblijnej pramatce Ewie kieliszek grzesznego trunku. Członkinie Stowarzyszenia Kobiety i Wino strzeżcie się <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></figcaption></figure>
<p><strong>INSTYTUCJONALNE WZORCE</strong></p>
<p>Zacznijmy od wyjaśnienia prowokacyjnego żartu (ufam, że urzędnicy w PARPA mają w sobie choć trochę humoru i autoironii). Nie mogę się bowiem powstrzymać od tego aby nie wspomnieć tu na wstępie o tkwiącym we mnie skojarzeniu do  <em>świętej inkwizycji</em>, której to pieszczotliwe określenie całego systemu narodowej trzeźwości (znanego tu jako <em>święta prohibicja)</em>, zawdzięcza za moją przyczyną swoje istnienie. Jak wiemy, inkwizycja &#8211; zwana też <i>świętym oficjum </i>(s<i>anctum officium) </i>to system śledczy utworzony w celu wyszukiwania, nawracania i karania heretyków, sprzeciwiających się doktrynie wiary (czytaj papieżowi), który doczekał się instytucjonalizacji, między innymi pod auspicjami korony hiszpańskiej i portugalskiej. Nie ciemnymi faktami z historii Europy i kościoła katolickiego się jednak dziś zajmiemy (choć w pamięci naszej powinno pozostać biblijne nawiązanie w logotypie PARPA oraz art. 1 ust. 3  ustawy <em>o wychowaniu..</em>., który w świeckim konstytucyjnie państwie nakazuje współdziałanie organów państwa <em>z Kościołem Katolickim i innymi kościołami oraz związkami wyznaniowymi</em>) a jedynie sposobami działania inkwizycyjnych urzędników. Sama ich procedura wywodzi się, jak większość prawniczej myśli na starym kontynencie, z sądownictwa starożytnego Rzymu. W omawianym przypadku, proces inkwizycyjny charakteryzował się skupieniem w rękach jednej osoby wszystkich istotnych funkcji procesowych. Inkwizytor <em>(i</em><i>nquisitor) </i>był w tym procesie jednocześnie oskarżycielem, obrońcą i sędzią, który, działając z urzędu, miał dążyć do ustalenia rzeczywistego stanu faktycznego za pomocą racjonalnych środków dowodowych. Przesłuchania podejrzanego &#8211; w tego typu procesie &#8211; miały na celu przede wszystkim skłonienie go do przyznania się do winy. Może i nadgorliwie fantazjuję w przerysowany sposób, a dla niektórych instytucji pewnie i nieco krzywdzący, ale gdy funkcjonujący w powszechnym porządku prawnym podmiot, którego decyzje podparte są przymusem państwowym, orzeka samoistnie w oparciu o własne metody działania, ścigając zarówno przejawy obrazy prawa materialnego jak i subiektywnie traktowane naruszenia moralności, budzi to mój wewnętrzny niepokój co do zakresu mojej wolności osobistej w tym kraju. Resztę komparatystycznej pracy i dalsze refleksje na temat historycznych form totalitarnej kontroli w zestawieniu z funkcjonującymi instytucjami prawa polskiego pozostawiam Czytelnikom.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>WYPACZENIA REALNEJ PROHIBICJI</strong></p>
<p>Tej historii nie trzeba chyba nikomu przypominać. Amerykanie do dziś nie mogą całkiem otrząsnąć się z piekła jakie zafundowało im słuszne założenie powszechnej abstynencji. Pięknie wprowadzać w życie myśl o idealnym świecie. Wielu faktycznie próbowało (choćby poczciwy towarzysz Lenin) lecz efekty były zazwyczaj zdecydowanie dalekie od założonych wstępnie oczekiwań. Początek XX w. w Stanach Zjednoczonych to czasy intensywnej (jeśli nie agresywnej w przypadku złych żon pijaków, które biegały z siekierkami po okolicznych barach) a zyskującej na popularności walki o trzeźwość narodu (faktem jest, że problem alkoholowy faktycznie w USA występował), która w kolejnych latach przyodzieje się w instytucjonalne ramy. Dla nadgorliwej realizacji utopijnej idei całkowicie czystego od alkoholu społeczeństwa, 16 stycznia 1919 roku ratyfikowano 18 poprawkę do Konstytucji (tzw. <em>ustawa Volsteada</em>), w oparciu o którą w całym kraju zakazane zostało produkowanie, transport oraz  sprzedaż napojów alkoholowych. W bezpośrednio policzalnych skutkach poprawka faktycznie działała, upadł rynek alkoholu, spadło jego nominalne spożycie, statystyki wyrażnie się poprawiały. Poza świadomością przeciętnego obywatela i poza kontrolą rządu pozostawał jednak czarny rynek, który dzięki wprowadzonej prohobicji rozrósł się do niebywałych rozmiarów. Pijący pili dalej jednak zamiast legalnego i sankcjonowanego prze państwo alkoholu o kontrolowalnej jakości spożywali drogi i niezawsze najczystszy produkt pochodzący z przemytu (prohibicja nie obowiązywała przecież ani w Kanadzie ani w Meksyku) lub z nielegalnych, podziemnych bimbrowni, rujnując swój własny portfel i zdrowie a napychając kieszenie gangsterom takim jak Al Capone. Złośliwie dla rządowych statystyk, lawinowo rosła natomiast przestępczość, ulice amerykańskich miast opanowały gangi a wraz z nimi zagościła przemoc, strzelaniny, nielegalny handel alkoholem z którego profity inwestowano w równie nielegalnych branżach jak prostytucja czy rodzący się rynek narkotyków, rosło bezrobocie, niedomagała oficjalna gospodarka. Słuszna idea, która wykluczając wolność osobistą każdego człowieka wprowadziła w tej wzorcowej demokracji zapisy prawne godne państwa totalitarnego obróciła się w oczywisty sposób przeciwko samemu państwu i społeczeństwu, ktoremu miała przynieść ulgę. Nieudany eksperyment zakończył się  23 marca 1933 r. Podpisujący 21 poprawkę, która zniosła prohibicję, prezydent Roosevelt wypowiedział słynne słowa: <em>Myślę, że to dobra pora na piwo.</em> Dnia 5 grudnia Kongres ratyfikował propozycję Roosevelta kończąc dekadę moralnego absurdu ale zamach na wolność pod pozorem ochrony praworządnego społeczeństwa, doszczętnie zrujnował resztki jakiejkolwiek moralności i szacunku dla prawa.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>PARPA</strong></p>
<p>Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych jest podstawową instytucją stojącą na straży trzeźwości i moralnej prawomyślności polskiego obywatela. Pilnuje ona aby żadne zasady ustawy<em> o wychowaniu w trzeźwości&#8230;</em>, (która wskazuje nam między innymi kiedy, jak, gdzie i pod jakim warunkiem wolno nam  zatruwać swój organizm szkodliwym etanolem a naszą niezkazitelną u zarania duszę, bezcześcić reklamą alkoholu) nie zostały złamane. Powołana została w oparciu zarządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej dnia 29 czerwca 1993 roku na podstawie ustawy z dnia 26 października <strong>1982 r.</strong> <em>o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi</em> (Dz.U. 1982 nr 35 poz. 230). Podstawowym celem istnienia tej rządowej agencji jest <strong>profilaktyka i rozwiązywanie problemów alkoholowych oraz realizacja zadań wyznaczonych w tym zakresie organom państwa </strong>( art. 1 ustawy &#8211; <em>o</em><em>rgany administracji rządowej i jednostek samorządu terytorialnego są obowiązane do podejmowania działań zmierzających do ograniczania spożycia napojów alkoholowych oraz zmiany struktury ich spożywania, inicjowania i wspierania przedsięwzięć mających na celu zmianę obyczajów w zakresie sposobu spożywania tych napojów, działania na rzecz trzeźwości w miejscu pracy, przeciwdziałania powstawaniu i usuwania następstw nadużywania alkoholu, a także wspierania działalności w tym zakresie organizacji społecznych i zakładów pracy</em>) a sama realizacja tego celu odbywa się w oparciu o tworzony przez nią Narodowy Program Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych a także poprzez  współpracę z gminnymi ośrodkami, organizacjami społecznymi, opiniowanie projektów aktów prawnych dotyczących alkoholu, a także zlecanie i finansowanie zadań związanych z rozwiązywaniem problemów alkoholowych. Zgodnie z ustawą, PARPA realizuje zatem cele pozornie słuszne lecz niebezpiecznie bliskie amerykańskim orędownikom trzeźwości z początku XX w. Już w krótkiej arendze do ustawy jej równie utopijny, bo komunistyczny twórca, zawarł ideologiczny zapis &#8211; <em>Uznając życie obywateli w trzeźwości za niezbędny warunek moralnego i materialnego dobra Narodu, stanowi się, co następuje</em> &#8211; wpływający na dalszą myśl prawodawczą i narzucający jedyną słuszną interpretację. PARPA posiada też dostatecznie wiele swoistych przywilejów, które pozwalają traktować za słuszne wszelkie złośliwe skojarzenia o inkwizycyjnym rodowodzie instytucji (PARPA oraz gminne komisje rozwiązywania problemów alkoholowych mogą podejmować interwencje w związku z naruszeniem zakazu reklamy i promocji alkoholu, występować przed sądem jako oskarżyciel publiczny, regulować wedle uznania lokalny rynek alkoholu poprzez opiniowanie wniosków o zezwolenie na handel oraz inicjowanie decyzji o jego odebraniu, a nawet wnioskować o zamknięcie nas w zakładzie leczniczym).</p>
<p>&#8211; Likwidacja działu o winach w popularnym czasopiśmie,</p>
<p>&#8211; palenie na stosie producentów rzemieślniczych alkoholi w zestawieniu z przymykaniem oka dla całdobowych sklepółw z &#8220;jabolem&#8221;,</p>
<p>&#8211; czekoladki z alkoholem jedynie w monopolowych sklepach,</p>
<p>&#8211; zakaz świętowania  tradycyjnym szampanem na sportowych imprezach.</p>
<p>Każdy wie, że przydatność swojej instytucji trzeba udowadniać bo jeszczsze ktoś gotów pomyśleć, że jest nam niepotrzebna. Nadgorliwość nie jest jednak najlepszą taktyką samoobrony a nawet najlepsza kuracja czesto bardziej wyniszcza organizm niż sama choroba. Po ostatnich wybrykach i absurdalnych pomysłach jesteśmy gotowi raczej myśleć, że pewne instytucje nie tylko nie są nam już potrzebne ale, że są zwyczajnie szkodliwe!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl/nikt-sie-nie-spodziewal-swietej-prohibicji/">Nikt się nie spodziewał świętej prohibicji&#8230; na stadionie</a> first appeared on <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl">Paragraf w kieliszku</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://paragrafwkieliszku.pl/nikt-sie-nie-spodziewal-swietej-prohibicji/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
