<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>własna firma &#8211; Paragraf w kieliszku</title>
	<atom:link href="https://paragrafwkieliszku.pl/tag/wlasna-firma/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://paragrafwkieliszku.pl</link>
	<description>blog prawie o alkoholu</description>
	<lastBuildDate>Tue, 31 May 2016 04:56:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.3</generator>

<image>
	<url>https://paragrafwkieliszku.pl/wp-content/uploads/2014/10/cropped-Food-Wine-Glass-icon-32x32.png</url>
	<title>własna firma &#8211; Paragraf w kieliszku</title>
	<link>https://paragrafwkieliszku.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Biznes na miarę #1 &#8211; działalność gospodarcza</title>
		<link>https://paragrafwkieliszku.pl/biznes-na-miare-1-dzialalnosc-gospodarcza/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Radosław Froń]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 Jul 2015 07:15:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pomysł na biznes]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[działalność gospodarcza]]></category>
		<category><![CDATA[spółki]]></category>
		<category><![CDATA[własna firma]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://paragrafwkieliszku.pl/?p=551</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kierowany potrzebą chwili, rozpoczynam dziś serię wpisów poświęconych optymalnym formom prowadzenia biznesu &#8211; tematyce, która zawodowo rozprasza moje myśli skupione coraz [&#8230;]</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl/biznes-na-miare-1-dzialalnosc-gospodarcza/">Biznes na miarę #1 &#8211; działalność gospodarcza</a> first appeared on <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl">Paragraf w kieliszku</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Kierowany potrzebą chwili, rozpoczynam dziś serię wpisów poświęconych optymalnym formom prowadzenia biznesu &#8211; tematyce, która zawodowo rozprasza moje myśli skupione coraz częściej na znacznie przyjemniejszej problematyce <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Wpis ten wyjątkowo nie będzie związany bezpośrednio ani z winem ani też z żadnym innym alkoholem. Poruszenie tej ważnej biznesowej tematyki uważam jednak za pewną konieczność jako, że może ona przydać się każdemu, kto swoją pasję do przednich trunków bądź też inny przejaw swojej życiowej aktywności, przemienić zechce w dochodowy biznes. Ufam, że przyszłym przedsiębiorcom wpisy te posłużyć mogą za inspirację do pogłębionej refleksji nad swoją gospodarczą przyszłością. Tym z Was, którzy już zarabiają na życie budując polski kapitalizm, wpis ten jak wierzę, przyda się tym bardziej.</p>
<p><a href="http://kancelaria-doradcza.pl/paragraf/wp-content/uploads/2015/07/1890s_winemaking_barrel_shop_in_Zikhron_Yaakov.jpg" target="_blank" rel="noopener"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1184" src="http://kancelaria-doradcza.pl/paragraf/wp-content/uploads/2015/07/1890s_winemaking_barrel_shop_in_Zikhron_Yaakov.jpg" alt="1890s_winemaking_barrel_shop_in_Zikhron_Yaakov" width="978" height="404" srcset="https://paragrafwkieliszku.pl/wp-content/uploads/2015/07/1890s_winemaking_barrel_shop_in_Zikhron_Yaakov.jpg 726w, https://paragrafwkieliszku.pl/wp-content/uploads/2015/07/1890s_winemaking_barrel_shop_in_Zikhron_Yaakov-300x124.jpg 300w" sizes="(max-width: 978px) 100vw, 978px" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>WŁASNA FIRMA &#8211; ŚWIAT USŁANY RÓŻAMI</strong></p>
<p>Wydawałoby się, że prościej się już nie da. Zaledwie 15 minut pracy (po wcześniejszym złożeniu autografu w urzędzie), <a href="https://prod.ceidg.gov.pl/CEIDG/CEIDG.Public.UI/DecisionAdditionalParameters.aspx?type=1" target="_blank" rel="noopener">formularz on-line</a>, żadnych przykrych opłat i oto mamy zarejestrowaną naszą działalność gospodarczą, zwaną potocznie choć całkiem błędnie w tym przypadku firmą. Prosta (czytaj tania) księgowość i stosunkowo niewiele formalności do załatwienia przy okazji. Wydaje się, że znaleźliśmy rozwiązanie idealne, pozwalające nam w sposób możliwie niekłopotliwy działać zgodnie z literą prawa. Wiadomo z powszechnie dostępnej, ludowej niemalże wiedzy, że proste rozwiązania są najlepsze choć nie zawsze służą nam w swojej kompromisowości przez dłuży okres. Parafrazując klasyka: <em>może i mają jakieś tam </em><em>plusy, ważne aby nie przysłoniły nam one minusów</em>. Rzadko kiedy zadajemy sobie bowiem pytanie czy wszystko będzie wyglądało jednak równie pięknie w przyszłości? Czy z perspektywy początkującego, zaczynającego często od przysłowiowego zera, przedsiębiorcy można przygotować platformę biznesową, która zniesie szybkie tempo rozwoju naszej działalności i oprze się ryzykom i zagrożeniom jakie niesie rynek.</p>
<p>Dla kogo przewidziana jest działalność gospodarcza? W sposób zdecydowany będę forsował pogląd, że ta najprostsza forma realizacji biznesowej aktywności zarezerwowana jest dla osób które żyją z pracy swoich własnych rąk i nie da się w oparciu o nią tworzyć biznesu rozumianego jako byt stosunkowo niezależny od naszej woli. W mojej osobistej ocenie o biznesie powinniśmy bowiem mówić, gdy stworzyliśmy pewien mechanizm służący do zarabiania pieniędzy, który generuje przychody niezależnie od tego czy zasiadamy za swoim biurkiem, spotykamy się z klientami czy też odpoczywamy wśród toskańskich winnic. Jeśli każdy zarobiony grosz da się przeliczyć na godzinę naszej osobistej pracy, bez której cały mechanizm zatrzymuje się w mgnieniu oka, jesteśmy nikim innym jak jedynie najemnymi pracownikami (dawniej <em>wolnymi strzelcami</em>, dziś modniej <em>freelancerami</em>), samozatrudnionymi w swoim własnym przedsiębiorstwie. Działalność gospodarcza jest zatem jedynie przejawem naszej gospodarczej aktywności a jej rejestracja dopełnieniem obowiązku pochwalenia się państwu o naszej przedsiębiorczej inicjatywie i chęci odprowadzania niezbędnych danin. Sama <em>firma</em> jest zaś nazwą, pod którą my jako przedsiębiorcy występujemy w gospodarczym obrocie. Jej utożsamianie z przedsiębiorstwem, czyli ogółem elementów służących nam do prowadzenia tej działalności (majątek, sprzęt, wiedza, pracownicy, itp.) może nie wprowadza w istocie wielkiego zamieszania poza irytacją ortodoksyjnych jurystów ale powoduje poczucie iluzorycznego komfortu. Oto mówiąc &#8220;mam firmę&#8221; myślę (niekiedy słusznie ale zazwyczaj nieco na wyrost) &#8220;jestem właścicielem przedsiębiorstwa niezależnego od mojej osoby&#8221;, pewnej całości, którą złudnie traktuję niczym spójny i samodzielny byt. Nie wnikając dalej w filozoficzno-lingwistyczne dywagacje wyjaśnijmy sobie na początek te niejasności. Mój interes, prowadzony w ten najprostszy, tytułowy dziś sposób to w istocie ja sam, ja przedsiębiorca, ja osoba fizyczna i wszystko co wokół siebie tworzę by przynosiło mi zyski. Moja firma&#8221;to też &#8220;ja&#8221;, konkretnie to moje imię i nazwisko (obligatoryjnie) i ewentualnie fantazyjna nazwa, którą posłużę się w obrocie. Działalność gospodarcza to natomiast nie żadna forma prawna dla biznesu lecz moja działalność osobista, którą się trudnię w celu zarabiania pieniędzy na własny rachunek. Proste? Idźmy zatem dalej&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>NIE MA RÓŻY BEZ KOLCÓW</strong></p>
<p>Już na wstępie postawiliśmy <em>działalności gospodarczej,</em> trzy wielkie plusy &#8211; jest prosto, szybko i tanio. Jeśli nie tworzymy jednak swoistego <i>fast-business</i> ani nie jesteśmy rzemieślnikami, predestynowanymi wręcz do samosięzatrudnienia, poświęćmy chwilę aby przyjrzeć się małym, ale potrafiącym zajść za skórę minusom tego popularnego rozwiązania:</p>
<ul>
<li><span style="color: #ff0000;"><strong>pełna odpowiedzialność za zobowiązania</strong></span> &#8211; jako przedsiębiorca prowadzący indywidualną działalność gospodarczą odpowiadamy za nasze zobowiązania bezpośrednio całym majątkiem osobistym, bez jakichkolwiek ograniczeń. W razie kłopotów nie ma czegoś takiego jak rozróżnienie na majątek &#8220;prywatny&#8221; i majątek &#8220;firmowy&#8221;. Moja DG to ja a zatem wszystkie jej zobowiązania to moje osobiste zobowiązania.</li>
<li><span style="color: #ff0000;"><strong>wysokie składki ZUS</strong></span> &#8211; tak, przez pierwsze dwa lata jest fajnie, jeśli jednak nie zdołaliśmy &#8220;rozkręcić&#8221; naszej działalności, lub przyjęta przez nas skala biznesu powoduje, że ponad 1200 zł, przekazywany w bezkresną przepaść finansów publicznych robi na nas ciągle wrażenie, będzie to wada istotna. Nie wdając się w dywagacje natury światopoglądowej, największym problemem związanym z obowiązkiem opłacania za siebie składek ZUS (poza brakiem pieniędzy oczywiście) jest poczucie niesprawiedliwości. Oto składka naliczana jest w sposób &#8220;sztywny&#8221;, w przeciwieństwie do podatków stanowiących jednak stosunkowo uczciwą daninę naliczaną od miary naszego sukcesu. Wielu przedsiębiorców rozpoczynających swoją przygodę z przedsiębiorczością, frustruje się pracując po naście godzin dziennie tylko po to by utrzymać budżet tej szacownej, trzyliterowej instytucji. Jeśli ZUS&#8217;owskie wakacje się już skończyły a nie możemy wspierać się etatem lub odprowadzać składek rolniczych do znacznie sympatyczniejszego KRUS, będziemy mogli się z tym faktem pogodzić lub coś z tym zrobić. Jak pokazują statystyki większość DG w Polsce kończy swój byt po 24 miesiącach. Zapewniam Was, że nie wszystkie wówczas bankrutują <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li>
<li><span style="color: #ff0000;"><strong>niewielkie możliwości optymalizacji podatków</strong></span> &#8211; jeśli prowadzicie DG to nie mam dla Was dobrych wieści. Nazbyt wiele tytułów do odliczeń od podstawy do opodatkowania się tu nie znajdzie a wszelkie możliwości optymalizacyjne sprowadzają się jedynie do zmiany struktury kosztów i ewentualnie wybrania liniowej stawki podatku PIT.</li>
<li><span style="color: #ff0000;"><strong>problemy z sukcesją</strong></span> &#8211; (konik autora) być może wydaje się Wam, że Wasi potencjalni spadkobiercy są doskonale przygotowani na wypadek gdyby niespodziewanie zakończyła się Wasza podróż po tym sympatycznym świecie bo spisaliście testament. Muszę Was jednak zmartwić &#8211; jedynie się Wam wydaje. Pomijając aspekty wyznaczenia i przygotowania biznesowych sukcesorów pośród swoich spadkobierców, należy zwrócić uwagę na brak przygotowania do dziedziczenia samego biznesu. Testament przenosi pewne prawa, nie pozwala nam jednak często objąć w pełni sterów w przedsiębiorstwie będącym jedynie majątkową otoczką do osoby przedsiębiorcy, którego już wszak nie ma z nami. Jeśli nasz biznes planujemy jako przedsięwzięcie, które prowadzić będziemy do emerytury a później przekażemy naszym dzieciom w nieuchronnej sztafecie pokoleń (swoją drogą najstarsze, znane nam przedsiębiorstwa na świecie to głównie winnice i browary), zaplanujmy go odpowiedzialnie w sposób temu procesowi właściwy. DG raczej nam się tu nie przyda.</li>
<li><span style="color: #ff0000;"><strong>brak możliwości znalezienia inwestora</strong></span> &#8211; w przypadku DG nie ma możliwości formalnego doboru wspólnika a nawet gdyby taka była (o spółce cywilnej poniżej), to żaden inwestor nie będzie zainteresowany współpracą biznesową, w której poza ryzykiem inwestycyjnym będzie ponosił pełną odpowiedzialność, całym majątkiem własnym za zobowiązania podmiotu. W praktyce dobranie wspólnika czy znalezienie inwestora będzie oznaczało konieczność przekształcenia naszej DG w poważny podmiot gospodarczy.</li>
</ul>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>MOŻE BYĆ JESZCZE GORZEJ &#8211; CZYLI O SPÓŁCE CYWILNEJ</strong></p>
<p>Człowiek jest istotą zdolną do racjonalizacji swojego postępowania, która sprowadza się niestety często do udzielania sobie samorozgrzeszenia w obliczu  świadomego popełniania błędów. Częste uspokajanie własnego sumienia &#8211; <em>zrobię teraz tak bo jest tanio i szybko, jak będzie trzeba to się kiedyś zmieni</em> &#8211; ma jednak swoje wymierne skutki. Jeśli poszło dobrze to przekształcenie będzie nas tyko kosztować czas, nerwy i pieniądze ale jeśli w międzyczasie nieprzewidziane (przynajmniej przez nas) ryzyko gospodarcze objawi się pod postacią długów, na wszelkie optymalizacje struktury będzie już niestety zbyt późno.</p>
<p>Czy można wmontować się w jeszcze mniej komfortowy układ kierując jedynie, szybkością, prostotą i brakiem kosztów? Co oczywiste można, w niezwykle niebezpieczny, bo prosty sposób. Załóżmy, że ponosimy pewne ryzyko i borykamy się z innymi problemami jako indywidualny przedsiębiorca. Jak zwiększyć skale naszych problemów? Wziąć cywilny &#8220;ślub&#8221; z drugim przedsiębiorcą. Powszechna nam <strong>SPÓŁKA CYWILNA</strong> jest wszak niczym innym jak swoistym &#8220;małżeństwem&#8221; przedsiębiorców, którzy wspólnie prowadzą &#8220;gospodarstwo domowe&#8221; i wspólnie rozliczają się z podatku PIT. Jak to w nieprzemyślanym małżeństwie bywa, w dobrodziejstwo wspólnego inwentarza wpisana jest także majątkowa wspólnota, objawiająca się wspólną odpowiedzialnością za zobowiązania. Spółka cywilna, choć spółką zwana w istocie spółką bowiem nie jest i jako taka nie znalazła ona swojego miejsca w Kodeksie Spółek Handlowych. Jako stosunkowi prawnemu pomiędzy przedsiębiorcami prowadzącymi działalność gospodarczą poświęcono jej kilka artykułów w regulującym materie Kodeksie Cywilnym.</p>
<p>Gdzie plusy? Znów mamy tu biznesowy <em>fast food &#8211; </em>bez cienia wątpliwości będzie szybko, tanio i tak łatwo tak bardzo jak łatwe jest ściągnięcie z internetu beznadziejnego wzorca stosownej umowy, która gwarantuje nam odpowiedzialność za długi zaciągnięte przez naszych wspólników. Gdzie przysłonięte zasłoną ignorancji minusy?</p>
<ul>
<li><span style="color: #ff0000;"><strong>jeszcze większe ryzyko prowadzenia działalności (dla naszej osobistej kieszeni)</strong></span></li>
<li><span style="color: #ff0000;"><strong>składka ZUS mnożona przez liczbę wspólników</strong></span></li>
<li><span style="color: #ff0000;"><strong>współwłasność łączna spółki (tortu nie da się podzielić tak łatwo)</strong></span></li>
<li><span style="color: #ff0000;"><strong>zmiana wspólników kończy żywot spółki</strong></span></li>
<li><span style="color: #ff0000;"><strong>brak możliwości znalezienia inwestora (pełna odpowiedzialność wspólników całym majątkiem własnym)</strong></span></li>
<li><strong><span style="color: #ff0000;">poważne problemy przy próbie przekształcenia w cokolwiek poważnego</span> </strong></li>
</ul>
<p>Tym optymistycznym akcentem kończę niniejszym część pierwszą spotkań z formami prawnymi przewidzianymi do prowadzenia biznesu w naszym kraju. Obiecuję przerażonym, że od następnego wpisu w tej serii będzie już tylko lepiej <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl/biznes-na-miare-1-dzialalnosc-gospodarcza/">Biznes na miarę #1 &#8211; działalność gospodarcza</a> first appeared on <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl">Paragraf w kieliszku</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
