<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>konsumenci &#8211; Paragraf w kieliszku</title>
	<atom:link href="https://paragrafwkieliszku.pl/tag/konsumenci/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://paragrafwkieliszku.pl</link>
	<description>blog prawie o alkoholu</description>
	<lastBuildDate>Sat, 11 Jul 2026 07:57:53 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.3</generator>

<image>
	<url>https://paragrafwkieliszku.pl/wp-content/uploads/2014/10/cropped-Food-Wine-Glass-icon-32x32.png</url>
	<title>konsumenci &#8211; Paragraf w kieliszku</title>
	<link>https://paragrafwkieliszku.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Sprzedaż alkoholu przez Internet &#8211; co nowego w (s)prawie?</title>
		<link>https://paragrafwkieliszku.pl/sprzedaz-alkoholu-przez-internet-co-nowego-w-sprawie/</link>
					<comments>https://paragrafwkieliszku.pl/sprzedaz-alkoholu-przez-internet-co-nowego-w-sprawie/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Radosław Froń]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Feb 2015 20:58:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bareizm ciągle żywy]]></category>
		<category><![CDATA[Kroniki kryminalne]]></category>
		<category><![CDATA[Przegląd przepisów]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[destylaty]]></category>
		<category><![CDATA[konsumenci]]></category>
		<category><![CDATA[PARPA]]></category>
		<category><![CDATA[piwo]]></category>
		<category><![CDATA[pozwolenie na sprzedaż alkoholu]]></category>
		<category><![CDATA[prawa konsumentów]]></category>
		<category><![CDATA[sklep internetowy]]></category>
		<category><![CDATA[SKO]]></category>
		<category><![CDATA[sprzedaż na odległość]]></category>
		<category><![CDATA[sprzedaż przez internet]]></category>
		<category><![CDATA[WIIH]]></category>
		<category><![CDATA[wino]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://paragrafwkieliszku.pl/?p=777</guid>

					<description><![CDATA[<p>Temat ten zalega &#8220;na wokandzie&#8221; od samego początku istnienia tego bloga. Rozsądek kazał spychać ten ważny problem, o charakterystycznych znamionach gorącego [&#8230;]</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl/sprzedaz-alkoholu-przez-internet-co-nowego-w-sprawie/">Sprzedaż alkoholu przez Internet &#8211; co nowego w (s)prawie?</a> first appeared on <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl">Paragraf w kieliszku</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Temat ten zalega &#8220;na wokandzie&#8221; od samego początku istnienia tego bloga. Rozsądek kazał spychać ten ważny problem, o charakterystycznych znamionach gorącego kartofla, na bliżej nieokreśloną przyszłość, tak aby praktyka i orzecznictwo dostatecznie okrzepły i z zachowaniem naiwnej nadziei, że w tym czasie ustawodawca ostatecznie rozstrzygnie spór, przechylając szalę w jasnym kierunku i zwolni tym samym autora niniejszego wpisu od konieczności udziału w tej prohibicyjnej awanturze. Z uwagi na fakt, że większość internetowych artykułów na ten temat jeż już mocno przestarzała, wpis ten decyduję się dziś popełnić, do czego niezwłocznie przystępuję.</p>
<p>Pytanie stawiane przez wszystkich chyba właścicieli sklepów z wartym tego zachodu alkoholem (problem dotyczy w największym wymiarze sklepów z winami), przybiera podstawową i niezmienną formę: <strong>Czy wolno sprzedawać alkohol przez internet? </strong>Jak to zwykle bywa w prawniczym świecie, odpowiedź nie jest ani oczywista ani tym bardziej jednoznaczna (sorry&#8230; taki mamy klimat). Przedmiotowe pytanie wydobywa się z tysięcy gardeł i budzi wielkie emocje nie tylko u przyszłych podsądnych szaleńczego i pełnego absurdów prawa trzeźwości ale w wśród samej prawniczej doktryny. Mimo to nie zasłużyło jednak na szczególne zainteresowanie w oczach naszego legislatora, który nadal oddaje nieposłusznych handlowców na pastwę koszmarnie niejednolitego świata urzędowych interpretacji. Pozbawiony w tym przypadku ambicji to ostatecznych rozstrzygnięć, przybliżę dziś jedynie całą tę farsę, dzieląc się własną opinią a ewentualne wnioski i potencjalne decyzje z nich wynikające, pozostawiając pod Wasz, drodzy Czytelnicy, osąd.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>ISTOTA PROBLEMU</strong></p>
<p>Kontrowersje związane z legalnością handlu alkoholem za pośrednictwem sklepów internetowych wynikają oczywiście z braku jasnych reguł postępowania, którymi mogliby kierować się praworządni obywatele. Przepisy prawa polskiego nie zakazują bowiem wprost handlu alkoholem przez Internet a jedynie nie przewidują takiej formy w obowiązującym stanie prawnym. Chodzi oczywiście o naszą ulubioną <a href="https://paragrafwkieliszku.pl//historia-wychowania-w-trzezwosci/"><em>ustawę o wychowaniu w trzeźwości&#8230;</em></a>, arcydzieło polskiej legislatury w oparciu o które (nie) funkcjonuje polski rynek alkoholu a znakomita większość społeczeństwa nie zalega w przydrożnych rowach. <span style="line-height: 1.5;">Problemy z niej wynikające a komplikujące nam wszystkim życie są co najmniej trzy.</span></p>
<p>Pierwszy i zasadniczy wynika z konieczności uzyskania pozwolenia na sprzedaż alkoholu, którą kierują zasady może i jasne ale w żaden sposób nie przystające do współczesnej (a przecież już nie takiej nowej!) rzeczywistości e-handlu. Sprzedaż napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia w miejscu lub poza miejscem sprzedaży może być bowiem prowadzona tylko na podstawie zezwolenia (nie koncesji!) wydanego przez wójta (stosownie: burmistrza, prezydenta miasta), właściwego ze względu na lokalizację punktu sprzedaży (art. 18 ustawy  z 26 października 1982 r. <em>o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi</em>). Warto przypomnieć, że zezwolenie na taką sprzedaż wydaje się na podstawie pisemnego wniosku zainteresowanego przedsiębiorcy, oddzielnie na napoje alkoholowe:</p>
<ul>
<li> do 4,5 %. zawartości alkoholu (oraz piwo),</li>
<li> powyżej 4,5 % do 18 % zawartości alkoholu (z wyjątkiem piwa),</li>
<li> powyżej 18 % zawartości alkoholu.</li>
</ul>
<p>Największym problemem jest fakt, że przepis ten nakazuje składającemu wniosek, określić <strong>dokładny adres punktu sprzedaży napojów alkoholowych</strong> (do wniosku należy dołączyć obligatoryjnie dokument potwierdzający tytuł prawny wnioskodawcy do lokalu stanowiącego punkt sprzedaży napojów alkoholowych). Organ zaś wydaje zezwolenie dopiero po uzyskaniu pozytywnej opinii <em>gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych </em>(podawanej na potrzeby tego bloga także w formie skróconej i specyficznie pieszczotliwej &#8211; <em>świętą prohibicją</em>) o zgodności lokalizacji punktu sprzedaży z uchwałami rady gminy.</p>
<p>Idąc dalej, przepisy wymieniają w zamkniętym katalogu miejsca, w których sprzedaż tak niebezpiecznych substancji jak alkohol może się odbywać za wspomnianą wyżej zgodą właściwych organów gminy i z błogosławieństwem <em>świętej prohibicji</em>. Są to jedynie:</p>
<ul>
<li>sklepy branżowe,</li>
<li>wydzielone stoiska w samoobsługowych placówkach handlowych o powierzchni sprzedażowej powyżej 200 metrów kwadratowych,</li>
<li>pozostałe placówki samoobsługowe oraz inne placówki handlowe, w których sprzedawca prowadzi bezpośrednią sprzedaż napojów alkoholowych.</li>
</ul>
<p>Możliwe jest także uzyskanie zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych poza punktami wymienionymi powyżej ale także w oparciu o kolejny zamknięty katalog takich możliwości. Nie istnieje więc praktyczna możliwość wystąpienia o szczególną zgodę na sprzedaż napojów alkoholowych przez Internet. Zgoda taka może dotyczyć jedynie następujących pozwoleń:</p>
<ul>
<li>na sprzedaż napojów alkoholowych do spożycia poza miejscem sprzedaży – wydawanego na okres nie krótszy niż dwa lata, na sprzedaż w określonym lokalu (art. 18 ust. 9 ustawy),</li>
<li>na sprzedaż napojów alkoholowych do spożycia  w miejscu sprzedaży – wydawanego na okres nie krótszy niż cztery lata, na sprzedaż w określonym lokalu (art. 18 ust. 9 ustawy),</li>
<li>jednorazowego – wydawanego na okres do dwóch dni przedsiębiorcom posiadającym już zezwoleń lub (uwaga!) jednostkom Ochotniczych Straży Pożarnych (art. 18¹ust. 1 ustawy),</li>
<li>na sprzedaż napojów alkoholowych dla przedsiębiorców, których działalność polega na organizacji przyjęć – wydawanego na okres do dwóch lat (art. 18¹ ust. 4 ustawy),</li>
<li> na wyprzedaż posiadanych zewidencjonowanych zapasów napojów alkoholowych – wydawanego określonej grupie przedsiębiorców na okres do sześciu miesięcy (art. 18(4) ust. 1 ustawy).</li>
</ul>
<p>Zgodnie z urzędową interpretacją, podpartą co gorsza orzecznictwem (przede wszystkim wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 14 kwietnia 2014 r. sygn. akt: <a href="http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/292C21BC9D" target="_blank" rel="noopener">II GSK 431/10 </a>oraz wynikające z niego dalsze orzeczenia, w tym najsłynniejszy chyba wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu z dnia 23 października 2013 r. sygn. akt: III SA/Wr 519/13 &#8211; w których stwierdzono jednoznacznie sprzeczność z ustawą sprzedaży alkoholu za pośrednictwem Internetu), nie jest możliwa sprzedaż napojów alkoholowych w innych miejscach niż te wyżej wskazane, punkty sprzedaży wymienione w <strong>zamkniętym katalogu ustawowwym</strong>. Sądy podnosiły także, posługując się wykładnią celowościową, że intencją ustawodawcy było ograniczenie spożycia alkoholu a zatem nie jest możliwa wykładnia rozszerzająca omawianych tu przepisów w sposób, który ułatwiłby dostęp do napojów z procentami. Wykładnię taką stanowi zaś częste w praktyce powoływanie się na brak oczywistego zakazu ustawowego oraz korzystną interpretację przepisów kodeksu cywilnego, zgodnie z którymi umowę sprzedaży przez Internet uważa się za zawartą w siedzibie sprzedającego.</p>
<p>Problem drugi, wiąże się w wątpliwością czy zakupiony w sklepie internetowym alkohol trafi do rąk osób dorosłych. W mniemaniu rządzących, ryzyko takie godzi w sposób istotny w zakaz sprzedaży alkoholu niepełnoletnim a brak niebudzącej wątpliwości metody na weryfikację wieku kupującego w handlu elektronicznym jest absolutnie nie do zniesienia. Nawet samozobowiązanie właścicieli sklepów do wysyłania towarów za pośrednictwem własnego pracownika nie budzi entuzjazmu wśród właściwych decydentów (przede wszystkim Ministerstwa Zdrowia i urzędników inspekcji handlowej). Dodatkowym problemem jest fakt, iż ustawa zakazuje sprzedaży alkoholu nie tylko osobom nieletnim ale także nietrzeźwym (art. 18 ust. 10 pkt. 1 lit. a ustawy). O ile można wyobrazić sobie kuriera, sprawdzającego w razie potrzeby dowód osobisty odbiorcy, to zakrawa o kuriozum sama myśl o jego badaniu alkomatem.</p>
<p>Trzecia kłoda pod nogami niepokornych, to zakaz reklamy alkoholu. Zdaniem wielu urzędników, strona sklepu internetowego z alkoholem będzie stanowiła bowiem nie tylko ofertę handlową ale także regulowaną w drakoński sposób reklamę tegoż alkoholu. O ile nie planujemy więc sklepu z wyłączonym spod władzy przepisu (art. 13¹ ust. 1 ustawy) piwem, to musimy zadbać aby dostęp do sklepu nie naruszał <a href="https://paragrafwkieliszku.pl//zakaz-reklamy/">warunków</a> określonych także i w tym przepisie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>VOTUM SEPARATUM</strong></p>
<p>Podstawę zdaniom odrębnym do omówionego wyżej poglądu daje nade wszystko leciwość przepisów o narodowej trzeźwości. Cytowana dziś wielokrotnie ustawa, jest aktem prawnym pochodzącym z początku lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku (1982 r.). Intencja wyczytywana z powstałej wówczas preambuły, motywy do jej stworzenia i celowość dalszych regulacji nie mogły w najbardziej nawet śmiałych planach, uwzględniać możliwości sprzedaży napojów alkoholowych za pośrednictwem Internetu, który do Polski dotarł ponad dekadę później!</p>
<p>Konsekwentnie negatywną dla e-sprzedawców linię orzeczniczą przerwał Wojewódzki Sąd Apelacyjny w Gliwicach (równie głośnym wyrokiem z dnia 09.07.2014 r. sygn. akt III SA/GL 232/14). WSA uchylił tym wyrokiem decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego, podtrzymującą decyzję włodarza pewnego miasta, który postanowił cofnąć przedsiębiorcy zezwolenie na sprzedaż napojów alkoholowych. Przyczyną decyzji Prezydenta miasta, była kontrola przeprowadzona przez Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej (WIIH), w trakcie której stwierdzono, że na stronie pechowego przedsiębiorcy oferowano 986 asortymentów będących napojami alkoholowymi. Inspektor WIIH dokonał tzw. zakupu kontrolowanego dwóch napojów alkoholowych. Jako kupujący, złożył zamówienie i zakupił alkohol przez Internet, który dostarczono do siedziby Wojewódzkiego Inspektora Inspekcji Handlowej! Linia obrony przedsiębiorcy, polegała na dowodzeniu, że sklep internetowy nie jest miejscem sprzedaży, w rozumieniu art. 18 ust. 7 <em>ustawy o wychowaniu w trzeźwości&#8230;,</em> ale jedynie narzędziem, za pośrednictwem którego klient zamawia towary znajdujące się w ofercie sklepu stacjonarnego. Kłopotliwe napoje, sprzedawane za pośrednictwem sklepu internetowego, zlokalizowane i sprzedawane są w placówce posiadającej stosowne zezwolenia (co potwierdza paragon fiskalny dokumentujący transakcję). Natomiast dostawcy dowożą jedynie zakupiony towar do klienta. Na potwierdzenie tego stanowiska, załączono między innymi ekspertyzę prawną pracowników naukowych Uniwersytetu Warszawskiego, z której wynika, że przepisy ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi <strong>nie zawierają zakazu detalicznej sprzedaży wyrobów alkoholowych z zastosowaniem technologii składania zamówień przy pomocy środków komunikacji na odległość</strong> a jeśli zakazu nie ma, to nie wolno go domniemywać a wykorzystywanie platformy internetowej jedynie do zbierania zamówień na napoje alkoholowe jest całkowicie legalne.</p>
<p>Dalsza przepychanka pomiędzy Prezydentem miasta, Samorządowym Kolegium Odwoławczym oraz Państwową Agencją Rozwiązywania Problemów Alkoholowych a przedsiębiorcą, rozbijała się o przytoczone już tu argumenty oraz powoływanie się na cytowany wyrok NSA. Prezydent miasta, oraz SKO za podszeptem PARPA, posłużyły się znaną nam wykładnią i orzekły jednoznacznie na niekorzyść przedsiębiorcy. Rozstrzygnięcie to stało się przedmiotem skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, w którym zarzucono mu obrazę przepisów prawa materialnego poprzez błędną wykładnię i nieprawidłowe zastosowanie polegające na bezpodstawnym przyjęciu, że poprzez sprzedaż napojów alkoholowych z zastosowaniem technologii składania zamówień przy pomocy środków komunikacji na odległość naruszany jest obowiązek prowadzenia sprzedaży napojów alkoholowych w miejscu wskazanym w zezwoleniu. Co ciekawe, Wojewódzki Sąd Administracyjny stwierdził, że skarga ta była zasadna, przyznając rację przedsiębiorcy. Zdaniem Sądu orzekającego należy zaś odróżnić sytuację, gdy sklep istotnie jest &#8220;internetowy&#8221;, tzn. działa jedynie wirtualnie i prowadzi działalność jedynie w sieci i dokonuje transakcji za jej pośrednictwem od sytuacji, gdy przedsiębiorca posiada realne, &#8220;stacjonarne&#8221; miejsce prowadzenia działalności, a w internecie jedynie prezentuje ofertę handlową lub reklamuje swe wyroby lub usługi. W przedmiotowym przypadku przedsiębiorca posiadał placówkę stacjonarną, o wskazanej lokalizacji, w której posiadał ważne zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych. W internecie jedynie prezentował on swoją ofertę handlową, obejmującą wszystkie dostępne u niej towary. <strong>Sąd nie podzielił tym samym twierdzeń organów inkwizycyjnej walki o trzeźwe społeczeństwo, jakoby do zawarcia umowy sprzedaży dochodziło w chwili i miejscu wydania napojów alkoholowych i wydał wyrok, na podstawie którego uznał za konieczne wyeliminowanie z obrotu prawnego zaskarżonej decyzji o pozbawieniu przedsiębiorcy zezwolenia na sprzedaż alkoholu.</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>KIJ WE WŁASNYM MROWISKU</strong></p>
<p>Przemyślenia na temat omawianego już wielokrotnie w Internecie tematu (w dowcipnej ale i przerażającej formie wypowiadał się w temacie między innymi Wojciech Bońkowski &#8211; polecam lekturę tego <a title="Zakaz sprzedaży wina przez internet" href="http://winicjatywa.pl/2013/12/20/zakaz-sprzedazy-wina-przez-internet/" target="_blank" rel="noopener">wpisu</a> szczególnie ze względu na trafną kazuistykę &#8211; tamże znajduje się też pełny tekst wspominanego wyżej wyroku WSA we Wrocławiu), wywołane zostały wprost pewną niezręcznością, jaką w interesującym nas wątku, wykazał się ustawodawca tworząc głośną ostatnio (weszła w życie 25 grudnia 2014 roku) ustawę z dnia 30 maja 2014 r. <em>o prawach konsumenta</em> <a title="Ustawa z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta" href="http://www.uokik.gov.pl/download.php?id=1224" target="_blank" rel="noopener">(Dz.U. 2014 poz. 827)</a> . Zgodnie z art. 38 ust. 7 tejże ustawy, konsument, który zawarł <strong>umowę sprzedaży poza lokalem lub na odległość</strong> nie będzie mógł skorzystać z prawa odstąpienia, w której:</p>
<p><em>&#8230;przedmiotem świadczenia są <strong>napoje alkoholowe</strong>, których cena została uzgodniona przy zawarciu umowy sprzedaży, a których dostarczenie może nastąpić dopiero po upływie 30 dni i których wartość zależy od wahań na rynku, nad którymi przedsiębiorca nie ma kontroli.</em></p>
<p>Oczywiście przytoczony tu przepis z nowej ustawy konsumenckiej nie zmienia ani nawet nie stoi w oczywistej opozycji do ustawy antyalkoholowej. Istotne jest jednak podnieść, że przepisy tej ostatniej (jak już wiemy) nie zabraniają wprost handlu alkoholem przez Internet a nowe przepisy konsumenckie wskazując wyraźnie okoliczności odstąpienia od zakupu napojów alkoholowych poza lokalem przedsiębiorstwa &#8211; wskazują, że ustawodawca dopuszcza przynajmniej istnienie jakiejś, legalnej formy zawarcia takiej umowy. Podnoszony w tej sprawie argument, że przepis miał  na myśli głównie tzw. alkohole inwestycyjne (wahania cen na rynku) jest trudny do przyjęcia. Jeśli inwestowaniem w alkohol zajmował się bowiem profesjonalnie to nie był konsumentem w rozumieniu ustawy. Jeśli zaś inwestował &#8220;prywatnie&#8221;, to tejże jego prywatnej woli, nie mógł nikt powstrzymać przed przekwalifikowaniem otrzymanego już alkoholu z dobra inwestycyjnego na dobro spożywcze. Nikt też nie zabroni nam oferować taniego <em>Chianti</em> jako butelki typowo inwestycyjnej, choć może lepiej już traktować ją starym fortelem jako okaz kolekcjonerski?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>DO ODWAŻNYCH ŚWIAT NALEŻY</strong></p>
<p>W rzeczywistości targanej nieustannym sporem (o handel alkoholem w sieci walczą między sobą także same ministerstwa), nie ma jednoznacznej recepty pozwalające spokojnie i bez zbędnego ryzyka prowadzić działalność handlową &#8220;napojami rozrywkowymi&#8221; z wykorzystaniem najpopularniejszego dziś chyba kanału sprzedaży. Istnieją natomiast sposoby minimalizacji tego ryzyka i dostosowywania istniejących sklepów internetowych do formy, naruszającej najmniej z wymienionych tu dziś przepisów. Tworzone jako normy abstrakcyjne przepisy prawa, mają z oczywistych przyczyn pewne luki. Pozwalają one jeśli nie wyeliminować to przynajmniej zmniejszyć szansę na ostatecznie negatywne rozstrzygnięcie w naszej sprawie. Życzę nam wszystkim abyśmy doczekali się jak najprędzej czasów gdy będziemy mogli kupować i sprzedawać alkohol jak każdy inny produkt spożywczy, bez tej całej prawniczej akrobatyki.</p>
<div class="pk-shop-note" style="margin-top:34px;padding:20px 26px;background:#fffcf5;border:1px solid #f7ead0;border-radius:14px">
<p style="margin:0;font-size:15px;color:#414042"><strong style="color:#c98f10">Potrzebujesz tego w praktyce?</strong> Gotowe wzory i instrukcje znajdziesz w sklepie bev|legal: <a href="https://sklep.prawoalkoholowe.pl/product-category/internet/" target="_blank" rel="noopener"><strong>Sprzedaż alkoholu w internecie →</strong></a></p>
</div>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl/sprzedaz-alkoholu-przez-internet-co-nowego-w-sprawie/">Sprzedaż alkoholu przez Internet &#8211; co nowego w (s)prawie?</a> first appeared on <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl">Paragraf w kieliszku</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://paragrafwkieliszku.pl/sprzedaz-alkoholu-przez-internet-co-nowego-w-sprawie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Polskie prawo czystości</title>
		<link>https://paragrafwkieliszku.pl/polskie-prawo-czystosci/</link>
					<comments>https://paragrafwkieliszku.pl/polskie-prawo-czystosci/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Radosław Froń]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Sep 2014 16:50:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ochrona jakości]]></category>
		<category><![CDATA[Przegląd przepisów]]></category>
		<category><![CDATA[aromatyzacja]]></category>
		<category><![CDATA[chmiel]]></category>
		<category><![CDATA[czystość piwa]]></category>
		<category><![CDATA[definicje]]></category>
		<category><![CDATA[jęczmień]]></category>
		<category><![CDATA[konsumenci]]></category>
		<category><![CDATA[piwo]]></category>
		<category><![CDATA[piwo bezalkoholowe]]></category>
		<category><![CDATA[słód]]></category>
		<category><![CDATA[ustawa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://paragrafwkieliszku.pl/?p=110</guid>

					<description><![CDATA[<p>Tych, którzy nie znają jeszcze leżących u podstaw inspiracji autora, wzorcowych, niemieckich przepisów nakazujących warzenie piwa wyłącznie z określonych składników, [&#8230;]</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl/polskie-prawo-czystosci/">Polskie prawo czystości</a> first appeared on <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl">Paragraf w kieliszku</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Tych, którzy nie znają jeszcze leżących u podstaw inspiracji autora, wzorcowych, niemieckich przepisów nakazujących warzenie piwa wyłącznie z określonych składników, odsyłam do wpisu o <a title="JAK LATEM I ZIMĄ PIWO WARZYĆ I SZYNKOWAĆ NALEŻY…" href="https://paragrafwkieliszku.pl//?p=102">Niemieckim Prawie Czystości</a>. Dla przypomnienia, przenieśliśmy się wówczas w czasie i przestrzeni do XVI wiecznej Bawarii, gdzie dla ratowania słabego i aromatyzowanego (dziwnymi niekiedy) ziołami piwa, nakazano aby noszący to miano napój produkowany był pod groźbą kary, jedynie z chmielu, słodu jęczmiennego i wody. Dziś nieco o tym z czego wolno warzyć piwo w naszym kraju i w czasach nam współczesnych.</p>
<p>Podstawowe pytanie jakie powinniśmy sobie zadać, jest to dotyczące istnienia w polskim porządku prawnym, legalnej definicji piwa. Sprawa do prostych jednak nie należy co komplikuje znacznie odpowiedź na to proste, jak się może wydawać, pytanie.</p>
<p>Jak zwykle bywa, napój jakim jest piwo nie znalazł się w szczęśliwym gronie produktów, których jasna definicja implikuje skład i zabezpiecza ich jakość z dbałości o interesy konsumenta. Ustawodawca zważywszy jednak na fakt, iż napój ten zawiera alkohol, przypomina sobie o piwie w regulacjach podatkowych. Określenie wskazujące na sposób obciążania piwa stosowną daniną znajdziemy zatem w ustawie o podatku akcyzowym (Dz. U. z 2011 r. nr 108, poz. 626).</p>
<p>Wspomniana wyżej ustawa w art. 94, określa na potrzeby interesów skarbu państwa, czym jest  piwo, zaliczając do szczycącej się tym mianem kategorii trunków : <em>wszelkie wyroby objęte pozycją CN 2203 00 oraz wszelkie wyroby zawierające mieszaninę piwa z napojami bezalkoholowymi, objęte pozycją CN 2206 00, jeżeli rzeczywista objętościowa moc alkoholu w tych wyrobach przekracza 0,5% objętości. </em></p>
<p>Dla rozszyfrowania tajemniczych kategorii tzw. Nomenklatury Scalonej (załącznik do rozporządzenia Rady /EWG/ nr 2658/87 z 23 lipca 1987 r.: numer CN 2203 oznacza piwo otrzymywane ze słodu zaś CN 2206 zawiera inne napoje fermentowane, obok miodu pitnego i cydru także te dość egzotyczne, takie jak: wino palmowe, sake, malton (fermentowany napój przygotowany z ekstraktu słodowego i szlamu winnego) czy Spruce (napój otrzymany z liści lub małych gałązek jedliny świerkowej lub esencji świerkowej).</p>
<p>Na użytek Służby Celnej <strong>piwo otrzymywane ze słodu jest </strong><em>napojem alkoholowym otrzymywanym w wyniku fermentacji roztworu (brzeczki) przygotowanego ze słodowanego jęczmienia lub pszenicy, wody i (zazwyczaj) chmielu. Do przygotowania roztworu (brzeczki) mogą być również używane pewne ilości niesłodowanych zbóż (np. ziarno kukurydzy lub ryż). Dodatek chmielu nadaje gorzki i aromatyczny smak oraz poprawia trwałość. Podczas fermentacji niekiedy dodawane są wiśnie lub inne substancje aromatyczne. Dodane mogą być także cukier (szczególnie glukoza), substancje barwiące, ditlenek węgla i inne substancje. W zależności od zastosowanego procesu fermentacji produktem może być piwo dolnej fermentacji, otrzymane w niskiej temperaturze z użyciem drożdży dolnej fermentacji lub piwo górnej fermentacji, otrzymywane w wyższej temperaturze z użyciem drożdży górnej fermentacji. </em></p>
<p>Jak wskazuje komentarz do tej kategorii, <strong>piwem nie są</strong> między innymi <em>napoje które określane są niekiedy jako piwo, mimo że nie zawierają alkoholu (np. napoje otrzymane z wody i karmelizowanego cukru</em> oraz napojów <em>zwanych piwem bezalkoholowym, składających się z piwa otrzymanego ze słodu, których objętościowa moc alkoholu została zmniejszona do 0,5% obj. lub mniejszej.</em></p>
<p>Choć jak już zauważyliśmy we wstępie, omówione przepisy nie służą bezpośrednio ochronie interesów konsumentów tak jak ich bawarski pierwowzór z 1516 roku, lecz właściwemu naliczeniu akcyzy to mogą one niechcący przysłużyć się poprawie jakości piw oferowanych na polskim rynku. O ile dla prawdziwych piwoszy nieporozumieniem &#8220;jedynie&#8221; jest produkcja piwa bez użycia słodowanych zbóż lecz z wykorzystaniem syropu cukrowego o tyle dla właściwych organów podatkowych ta mniej chlubna kategoria piwopodobnych trunków stanowi atrakcyjny kąsek. Ku uciesze obu kategorii zainteresowanych, wykładania praktyczna przedmiotowych przepisów, dokonywana przez polskie sądy wyraźnie wskazuje, iż mieszanka alkoholowa powstała ze zmieszania alkoholu z syropu glukozowego z innym napojem nie jest piwem w rozumieniu ustawy o podatku akcyzowym (orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach z dnia 24 kwietnia 2014 r., sygn. akt. I SA/Ke 123/14). Oznacza to, iż na podejrzane ale mianujące się piwem wynalazki nie będzie można stosować niższej, preferencyjnej stawki akcyzy w wysokości 7,79 zł od hektolitra ale opłatę nieporównywalnie większą, wynoszącą 158 zł od hektolitra.</p>
<p>Wydaje się, że inicjujące proces w tej sprawie Urzędu Skarbowe, niechcący stanęły w obronie nie tylko interesu państwowego skarbca ale i amatorów prawdziwego piwa. Jeśli ta linia orzecznicza utrzyma się w dalszych interpretacjach tego zagadnienia, produkcja piwopodobnych cieczy, stanie się wyraźnie nieopłacalna.</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl/polskie-prawo-czystosci/">Polskie prawo czystości</a> first appeared on <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl">Paragraf w kieliszku</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://paragrafwkieliszku.pl/polskie-prawo-czystosci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak latem i zimą piwo warzyć i szynkować należy&#8230;</title>
		<link>https://paragrafwkieliszku.pl/niemieckie-prawo-czystosci/</link>
					<comments>https://paragrafwkieliszku.pl/niemieckie-prawo-czystosci/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Radosław Froń]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Aug 2014 13:12:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Na sąsiednim podwórku]]></category>
		<category><![CDATA[Ochrona jakości]]></category>
		<category><![CDATA[Powtórka z historii]]></category>
		<category><![CDATA[czystość piwa]]></category>
		<category><![CDATA[jęczmień]]></category>
		<category><![CDATA[konsumenci]]></category>
		<category><![CDATA[piwo]]></category>
		<category><![CDATA[reinheitsgebot]]></category>
		<category><![CDATA[słód]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://paragrafwkieliszku.pl/?p=102</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#8220;W szczególności chcemy, by odtąd wszędzie w naszych miastach, wsiach i na targowiskach do żadnego piwa nie używano i nie [&#8230;]</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl/niemieckie-prawo-czystosci/">Jak latem i zimą piwo warzyć i szynkować należy&#8230;</a> first appeared on <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl">Paragraf w kieliszku</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><em><span style="color: #444444;">&#8220;W szczególności chcemy, by odtąd wszędzie w naszych miastach, wsiach i na targowiskach do żadnego piwa nie używano i nie dodawano nic innego niż </span><b style="color: #444444;">jęczmień</b><span style="color: #444444;">, </span><b style="color: #444444;">chmiel</b><span style="color: #444444;"> <strong>i</strong> </span><b style="color: #444444;">wodę</b>&#8220;.</em></p>
<figure id="attachment_292" aria-describedby="caption-attachment-292" style="width: 598px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://kancelaria-doradcza.pl/paragraf/wp-content/uploads/2014/08/1024px-Cabalgata_Oktoberfest_1688.jpg" target="_blank" rel="noopener"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="wp-image-292" src="http://kancelaria-doradcza.pl/paragraf/wp-content/uploads/2014/08/1024px-Cabalgata_Oktoberfest_1688.jpg" alt="" width="598" height="448" srcset="https://paragrafwkieliszku.pl/wp-content/uploads/2014/08/1024px-Cabalgata_Oktoberfest_1688.jpg 1024w, https://paragrafwkieliszku.pl/wp-content/uploads/2014/08/1024px-Cabalgata_Oktoberfest_1688-300x224.jpg 300w" sizes="(max-width: 598px) 100vw, 598px" /></a><figcaption id="caption-attachment-292" class="wp-caption-text">Parada otwarcia Oktoberfest. Fot. en.wikipedia.org</figcaption></figure>
<p>Powyższe słowa stanowią kwintesencję jednej z najstarszych i najbardziej znamiennych w swoich skutkach regulacji dotyczących produkcji alkoholu. Reinheitsgebot<i style="color: #252525;"> &#8211; </i>czyli Niemieckie (zasadniczo to bawarskie) Prawo Czystości określiło w wyraźny sposób skład trunku, który miał prawo nazywać się piwem i wyznaczyło granice ceny, jaką za ów napój mogli żądać szynkarze. Ustanowione zostało 23 kwietnia 1516 roku w Ingolstadt przez bawarskiego księcia Wilhelma IV (za radą Sejmu Krajowego). Nie była to pierwsza regulacja przedmiotu, wcześniej podobne próby ratowania jakości piwa, podejmowali inni książęta niemieccy.</p>
<p>Jak już przytoczono, jedynymi składnikami piwa w rozumieniu Reinheitsgebot mogły być: woda, jęczmień (słód jęczmienny) oraz chmiel. Zagwarantowało to przede wszystkim obowiązek aromatyzowania piwa chmielem nie zaś (gorszymi najczęściej) różnego rodzaju ziołami. Pozwoliło to na znaczącą poprawę jakości. Wyznaczono też jedyne zboże jakie mogło być używane do produkcji złocistego napoju, jakim stał się jęczmień. To ostatnie powodowane było najprawdopodobniej jego stosunkową nieprzydatnością do produkcji pieczywa. Oszczędzono zatem żyto i pszenicę, które miały służyć odtąd jedynie wytwarzaniu produktów o bardziej zasadniczym od piwa znaczeniu (co nie dotyczyło najszlachetniejszych bo i najrzadszych piw pszenicznych, produkowanych na dworach monarszych, uznawanych za wyjątkową oznakę luksusu).</p>
<p>Istotne ze względu na interes konsumenta było także określenie górnych cen piwa. Od świętego Michała do świętego Grzegorza (od 29 września do 23 kwietnia) <span style="color: #252525;">kwartę<span style="font-size: 11px;"> </span></span><span style="color: #252525;">lub czarę</span><span style="color: #252525;"> piwa podawać można było za nie więcej niż jednego feniga monachijskiego. W pozostałym zaś okresie kwartę za nie więcej niż dwa fenigi, a czarę za nie więcej niż 3 halerze. </span></p>
<p>Znaczenie tego dokumentu wynika także z faktu, iż stał się on wzorcem regulacji, którą wprowadzano w kolejnych wiekach by chronić jakość niemieckiego piwa. Nowa (II) Rzesza Niemiecka w swojej wstępnej regulacji problemu, w roku 1872 poszerzyła zakres składników uznanych przy produkcji piwa o <span style="color: #252525;">mączkę skrobiową, cukier i ryż. Z regulacji tej wyłączone były ortodoksyjne w tym zakresie Bawaria, Badenia i Wirtembergia. Sprawa doczeka się uporządkowania w 1906 roku, kiedy wprowadzona na terenie całych Niemiec zostanie ustawa podatkowa (Biersteuergesetz), która nakazała stosowanie na terenie całej Rzeszy, pierwotnego praktycznie Bawarskiego Prawa Czystości. Starą zasadę nakazującą produkowanie piwa wyłącznie ze słodu, wody i chmielu, uzupełniono o drożdże (o których istnieniu pierwsi autorzy prawa wiedzieć nie mogli).</span></p>
<p>Dalsze ogólnoniemieckie regulacje pozwoliły zliberalizować przepisy w zakresie produkcji piw w gatunkach dla których 4 składniki zasadnicze nie były już wystarczające. Niemiecka Piwna Ustawa Podatkowa <span style="color: #252525;">(Deutsches Biersteuergesetz) z 1923 roku, dzieli w sposób wyraźny piwa na te tworzone metodą fermentacji dolnej oraz górnej. Te pierwsze, charakterystyczne dla niemieckiego obszaru piwnej kultury, warzone miały być według niezmiennych zasad czystości, drugie zaś otrzymały upragnioną swobodę i mogły odtąd być sporządzane z dodatkiem innych aniżeli jęczmienny słodów oraz innych dodatków (w tym cukru). Obecnie w Niemczech obowiązuje Przejściowa Ustawa Piwna (<em>Vorläufiges Biergesetz</em>), która opiera się na prawie identycznym systemie podziału. </span></p>
<p>Zważywszy na zbliżającą się, niezwykle okrągłą rocznicę 500-lecia Reinheitsgebot, Niemiecka Federacja Browarników (<em>Deutscher Brauer-Bund</em>) wystąpiła o umieszczenie tradycyjnego sposobu warzenia piwa na Liście Dziedzictwa Niematerialnego UNESCO! Przy odrobinie szczęścia, być może za kilka lat, pijąc tradycyjne bawarskie piwo, uwarzone zgodnie z wolą Wilhelma IV i jego następców, będziemy nie tylko radowali się wyśmienitym napojem ale i mogli angażować nasze zmysły w jakże przyjemnym kultywowaniu tradycji, należącej do światowego dziedzictwa kultury.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl/niemieckie-prawo-czystosci/">Jak latem i zimą piwo warzyć i szynkować należy&#8230;</a> first appeared on <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl">Paragraf w kieliszku</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://paragrafwkieliszku.pl/niemieckie-prawo-czystosci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pradawne fałszerstwa</title>
		<link>https://paragrafwkieliszku.pl/pradawne-falszerstwa/</link>
					<comments>https://paragrafwkieliszku.pl/pradawne-falszerstwa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Radosław Froń]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Aug 2014 17:04:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kroniki kryminalne]]></category>
		<category><![CDATA[Powtórka z historii]]></category>
		<category><![CDATA[konsumenci]]></category>
		<category><![CDATA[oszustwa]]></category>
		<category><![CDATA[wino]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kancelaria-doradcza.pl/paragraf/?p=26</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak wskazuje wiele źródeł, wino fałszowano od samego początku historii tego trunku. Już w starożytnym świecie, na sposób bardzo podobny do [&#8230;]</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl/pradawne-falszerstwa/">Pradawne fałszerstwa</a> first appeared on <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl">Paragraf w kieliszku</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jak wskazuje wiele źródeł, wino fałszowano od samego początku historii tego trunku. Już w starożytnym świecie, na sposób bardzo podobny do dzisiejszej rozpoznawalności apelacji, rozróżniano wina z poszczególnych regionów ówczesnego świata i tym pochodzeniem kierowano się przy podejmowaniu konsumpcyjnej decyzji. Wielu antycznych winiarzy nie produkując dostatecznie dobrego trunku, starało się ulepszyć je w sposób często niegodny, by upodobnić to wymarzonych wzorców. Często też, by tak udoskonalone wino zbyć, sprzedawane je mniej wytrawnym konsumentom jako wino o uznanej powszechnie sławie. Tak też poślednie, stołowe zaledwie wina od najdawniejszych czasów do dnia dzisiejszego, po zastosowaniu różnego rodzaju tajemnych praktyk stają się (przynajmniej w oczach oszukanych) wyśmienitymi tokajami czy legendarnymi wytworami francuskich ch<em>â</em>teau.  Z biegiem lat problem fałszerstw nie tylko nie ustępował w związku z rosnącą świadomością konsumentów, ale wręcz nasilał się proporcjonalnie do sławy najznamienitszych winnych regionów i posiadłości. W pewnym stopniu lekarstwem na przedmiotową patologię stało się wprowadzenie systemu apelacyjnego i ścisłej kontroli jakości produkowanego i dopuszczonego do handlu wina.</p>
<p>Oczywistym jest, że podrabianie wina tak jak każda inna praktyka chodzenia na skróty w handlu, wywołuje negatywne skutki zarówno po stronie producentów, których zyski z produkcji wina o budowanej przez dziesięciolecia, uznanej jakości są zmniejszane, jak i przede wszystkim konsumentów, którzy niekiedy znacznym finansowym wysiłkiem kupują butelki zwykłego, stołowego wina. Pomijając to bezwzględne oszustwo i finansowe straty należy zauważyć, że konsekwencje przedmiotowego procederu idą znacznie dalej. Ciężko sobie nawet wyobrazić straty jakie ponosi właściciel często historycznej winiarni, na utracie dobrego imienia. Jakie prawdopodobieństwo, że kierujący się wielką sławą wina konsument, rozczarowany zawartością drogiej butelki sięgnie po nią jeszcze kiedyś? Wielka natomiast jest szansa, że miast stać się kolejnym wyznawcą marki będzie jej zaciętym, choć nieświadomie nierzetelnym wrogiem.</p>
<p>Także dla pijących podrobione wino poza podniesionymi już przykrościami, spożycie takie może okazać się niebezpieczne. Wielu nieuczciwych producentów stosowało i co tym bardziej przykre stosuje nadal, praktyki takie jak ponadprzeciętne słodzenie wina cukrem z buraków cukrowych (lub co gorsza glikolem – czyli płynem do chłodnic samochodowych!), dodawanie sztucznych barwników i tanin czy też soku z różnych owoców do moszczu winnego by słabej jakości neutralne wino nabrało zdecydowanie owocowego charakteru.</p>
<p>Pocieszające jest to, że system ochrony produkcji wina (choć dla wielu nazbyt sztywny) jest dziś coraz szczelniejszy a ściganie podobnych przestępstw coraz bardziej efektywne. Kupując winno codzienne lub nawet sięgając po wyśmienitą (lecz nie przesadnie pretensjonalną) butelkę o światowej sławie, nabywamy ją najczęściej od znanego sklepu lub dużej sieci handlowej. Te zaś podmioty korzystają najczęściej z własnego importu lub posilają się pomocą sprawdzonych pośredników. Nikłe więc szanse, że padniemy w ten sposób ofiarą okrutnego oszustwa. Ryzyko rośnie jednak tam gdzie rosną też potencjalne zyski winiarskich hochsztaplerów. Przy etykietach najbardziej znanych, najbardziej prestiżowych, najbardziej też drogich. Także w ocenie nominalnej wartości, straty kolekcjonerów takich jak gościnnie występujący bohater jednego z naszych naszego wpisów będą nieproporcjonalnie wysokie. Jeśli zechcecie zatem nie tylko pić wino ale skrupulatnie kolekcjonować najszlachetniejsze butelki, miejcie się na baczności i zainwestujcie w bezkresną ale przyjemną przecież wiedzę by zapewnić sobie najlepszą polisę jaką daje wynikająca z tej wiedzy świadomość. Posługując się parafrazą najsłynniejszej chyba rzymskiej sentencji prawniczej – nieznajomość wina szkodzi <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl/pradawne-falszerstwa/">Pradawne fałszerstwa</a> first appeared on <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl">Paragraf w kieliszku</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://paragrafwkieliszku.pl/pradawne-falszerstwa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
