<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>prawa konsumentów &#8211; Paragraf w kieliszku</title>
	<atom:link href="https://paragrafwkieliszku.pl/tag/prawa-konsumentow/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://paragrafwkieliszku.pl</link>
	<description>blog prawie o alkoholu</description>
	<lastBuildDate>Sat, 11 Jul 2026 07:57:53 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.2</generator>

<image>
	<url>https://paragrafwkieliszku.pl/wp-content/uploads/2014/10/cropped-Food-Wine-Glass-icon-32x32.png</url>
	<title>prawa konsumentów &#8211; Paragraf w kieliszku</title>
	<link>https://paragrafwkieliszku.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Reklamacja wina raz jeszcze</title>
		<link>https://paragrafwkieliszku.pl/reklamacja-wina-raz-jeszcze/</link>
					<comments>https://paragrafwkieliszku.pl/reklamacja-wina-raz-jeszcze/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Radosław Froń]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 18 Jan 2016 23:21:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bareizm ciągle żywy]]></category>
		<category><![CDATA[Przegląd przepisów]]></category>
		<category><![CDATA[handel alkoholem]]></category>
		<category><![CDATA[nieuczciwe praktyki rynkowe]]></category>
		<category><![CDATA[prawa konsumentów]]></category>
		<category><![CDATA[rękojmia]]></category>
		<category><![CDATA[wady wina]]></category>
		<category><![CDATA[zakup alkoholu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://paragrafwkieliszku.pl/?p=1519</guid>

					<description><![CDATA[<p>Najlepsze tematy podpowiada samo życie zatem w odpowiedzi na życiową potrzebę czytelników wpis niniejszym popełniam. Pamiętacie jeszcze artykuł o reklamacji [&#8230;]</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl/reklamacja-wina-raz-jeszcze/">Reklamacja wina raz jeszcze</a> first appeared on <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl">Paragraf w kieliszku</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Najlepsze tematy podpowiada samo życie zatem w odpowiedzi na życiową potrzebę czytelników wpis niniejszym popełniam. Pamiętacie jeszcze artykuł o <a href="https://paragrafwkieliszku.pl//czy-mozna-reklamowac-wino/">reklamacji zakupionego wina</a>? Jak doskonale wiemy to perspektywa kształtuje nasze spojrzenie. We wspomnianym powyżej wpisie poznaliśmy tę problematykę od strony potencjalnie niezadowolonego konsumenta. Przyjrzyjmy się jej dzisiaj raz jeszcze z punktu widzenia sprzedawcy, któremu reklamacja taka się nieszczęśliwie przydarzyła.</p>
<p><strong>ZMIANY W PRAWIE ORAZ W SPRAWIE</strong></p>
<p>Na początku warto przypomnieć na jakich formalnych podstawach opiera się reklamacja produktów spożywczych w naszym kraju. Przypomnieć ale jednocześnie zaktualizować, gdyż od naszego ostatniego spotkania z prawami konsumenta zmieniła się inkorporująca je ustawa <em>ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego</em> z dnia 27 lipca 2002 roku (Dz. U. 2002 nr 141 poz. 1176). Ta wspomniana została w całości uchylona a jej miejsce zajęła nowa ustawa, z dnia  30 maja 2014 r. <em>o prawach konsumenta</em> (Dz.U. 2014 poz. 827). Nowe przepisy zmieniają wiele zasad sprzedaży konsumenckiej, narzucając (a jakże inaczej) więcej obowiązków przedsiębiorcom. Istotnie zmieniły się zasady informowania konsumentów o dokonywanej transakcji, na nowo określono zasady dotyczące sprzedaży przez internet i poza lokalem przedsiębiorstwa (między innymi zmieniono minimalny czas na odstąpienie od umowy tak zawartej z 10 do 14 dni), oraz zmieniono warunki reklamacji towarów (z tytułu rękojmi nie zaś niezgodności z umową) co szczególnie dla nas istotne, także produktów spożywczych. Ustawa dotyczy umów sprzedaży zawartych po 25 grudnia 2014 roku.</p>
<p>Jako ciekawostkę przypomnę też, że w omawianej ustawie znalazł się <strong>zapis pośrednio legalizujący handel alkoholem poza lokalem przedsiębiorstwa</strong>. Zgodnie bowiem z treścią jej art. 38 pkt 7 &#8211; &#8220;<em>Prawo odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odległość nie przysługuje konsumentowi w odniesieniu do umów w której przedmiotem świadczenia są napoje alkoholowe, których cena została uzgodniona przy zawarciu umowy sprzedaży, a których dostarczenie może nastąpić dopiero po upływie 30 dni&#8230;</em>&#8220;. Racjonalny i teoretycznie spójny ustawodawca, który jedną (w mojej ocenie mniej sprawną) częścią swojej zbiorowej mądrości popełnił ustawę o wychowaniu w trzeźwości (w myśl której PARPA gotowa wieszać nadmiernie przedsiębiorczych sprzedawców tej podłej trucizny) drugą częścią swojej duszy wydał z siebie przepisy dookreślające zasady handlu alkoholem na odległość <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>REKLAMACJA ALKOHOLU NA NOWO</strong></p>
<p>Podstawową dla handlu żywnością różnicą wprowadzoną przedmiotową ustawą do kodeksu cywilnego jest <strong>wydłużenie czasu na reklamację żywności z dotychczasowych 3 dni do 2 lat</strong>! Sprzedawca jest odpowiedzialny względem klienta, jeżeli sprzedany produkt ma wadę fizyczną lub prawną (rękojmia). Co do zasady sprzedawca odpowiada z tytułu rękojmi, <em>jeżeli wada fizyczna zostanie stwierdzona przed upływem dwóch lat, a gdy chodzi o wady nieruchomości – przed upływem pięciu lat od dnia wydania rzeczy kupującemu</em> (art. 568 kc). Jeśli zaś <em>określony przez sprzedawcę lub producenta ma termin przydatności rzeczy do użycia który kończy się po upływie dwóch lat od dnia wydania rzeczy kupującemu, sprzedawca odpowiada z tytułu rękojmi za wady fizyczne tej rzeczy stwierdzone przed upływem tego terminu</em> (art. 568¹ kc).</p>
<p>Wada fizyczna polega na niezgodności produktu z umową. W szczególności dotyczy to sytuacji gdy sprzedany produkt:</p>
<ol>
<li><strong>nie ma właściwości, które produkt tego rodzaju powinien mieć ze względu na oznaczony umowie cel sprzedaży albo wynikający z okoliczności lub przeznaczenia;</strong></li>
<li><strong>nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił klienta, w tym przedstawiając próbkę lub wzór;</strong></li>
<li><strong>nie nadaje się do celu, o którym klient poinformował sprzedawcę przy zawarciu umowy sprzedaży, a sprzedawca nie zgłosił zastrzeżenia co do takiego jej przeznaczenia;</strong></li>
<li><strong>został wydany klientowi w stanie niezupełnym.</strong></li>
</ol>
<p>W przypadku wystąpienia wady w towarze konsument ma prawo do czterech niezależnych roszczeń jakimi są:</p>
<ol>
<li><strong>naprawa towaru (czyli usunięcie wady)</strong></li>
<li><strong>wymiana towaru na wolny od wad</strong></li>
<li><strong>obniżenie ceny</strong></li>
<li><strong>odstąpienie od umowy</strong></li>
</ol>
<p>Konsument ma w tym zakresie swobodny wybór żądania ale przedsiębiorca (przynajmniej przy pierwszej reklamacji) ma pewne możliwości ochrony przed pełną dowolnością. W przypadku opcji <strong>wymiany</strong> lub <strong>naprawy</strong> przedsiębiorca może odmówić spełnienia żądania konsumenta jeżeli jest niemożliwe do wykonania (np. kupił ostatnią butelkę) lub wymaga nadmiernych kosztów (trzeba ją sprowadzić od producenta). Konsument będzie mógł wówczas zmienić swoje roszczenie na jedno z dwóch pozostałych nie pozostawiając sprzedawcy większych możliwości manewru.  Jeśli zaś jedno z tych żądań, pojawi się w pierwszej reklamacji pozostaje nam kilka możliwości obrony sprzedawcy. <strong>Obniżenie ceny</strong> oraz <strong>odstąpienie od umowy </strong>(to ostatnie przysługuje konsumentowi w przypadkach wady istotnej) może spotkać się z odmową przedsiębiorcy, który może zaproponować alternatywne rozwiązanie w postaci naprawy lub wymiany, pod warunkiem, że dokona ich niezwłocznie i przy braku niedogodności dla konsumenta.</p>
<p>Gdyby doszło to formalnego trybu reklamacji to pamiętajmy, że sprzedawca musi taką reklamację przyjąć i odnieść się do niej w ciągu 14 dni (inaczej zostanie uznana za rozpatrzoną pozytywnie). Jak już ustaliliśmy sprzedawca w zależności od żądania konsumenta jest obowiązany wymienić wadliwy produkt na wolny od wad lub usunąć wadę <strong>w rozsądnym czasie bez nadmiernych niedogodności. </strong>W przypadku żądania zwrotu pieniędzy zwrot na rzecz konsumenta powinien nastąpić <strong>niezwłocznie</strong>. W przypadku żądania obniżenia ceny klient powinien <strong>wyznaczyć sprzedawcy termin</strong> na zwrot pieniędzy. Koszty wymiany lub naprawy ponosi co do zasady sprzedawca. Klient w razie odstąpienia od umowy albo żądania wymiany produktu na wolny od wad, jest obowiązany dostarczyć wadliwy produkt <strong>na koszt Sprzedawcy </strong>a w przypadku poniesienia przez klienta innych kosztów w związku z reklamacją klient może się domagać ich zwrotu na zasadach ogólnych kodeksu cywilnego.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>JAK PRZYJĄC KLIENTA Z CZĘŚCIOWĄ OPRÓŻNIONĄ BUTELKĄ?</strong></p>
<p>Poza kwestiami natury formalnej zdecydowanie warto pamiętać o wizerunkowej kwestii sposobu rozpatrywania reklamacji. W szczególności powinno to dotyczyć tak wrażliwych produktów jak alkohol. Osobiście wątpię aby, choćby w przypadku wina, wysiłek jego reklamacji podejmowała osoba, która nie jest pewna co do faktycznej jego wadliwości (świadomość polskich konsumentów jest w tym zakresie nadal niska niestety). W grę wchodzą więc następujące okoliczności:</p>
<ul>
<li>klient nie ma pojęcia o winie, spodziewał się słodkiej ambrozji a spotkał go &#8220;kwasior&#8221; do tego stopnia niewybaczalny, że ruszył w awanturniczych celach do sprzedawcy (co powinno się raczej spotkać z naszą grzeczną odmową uznania reklamacji przekierowaną możliwie na sprzedaż właściwej gustom konsumenta butelki),</li>
<li>klient zna się na winie i potrafi rozpozać wadę techniczną (które to znawstwo należy oczywiście potwierdzić własną znajomością wina ale co do zasady lepiej uznać &#8211; nasz ambitny klient to nasz dobry klient, jeśli zaś tę jego ambicję urazimy to klient nadal będzie dobry ale już nie nasz),</li>
<li>wino jest wadliwe w sposób oczywisty (np. zaoctowało się).</li>
</ul>
<p>O ile rynkowe dyrektywy w dwóch pierwszych przypadkach pozostają jasne a moje osobiste zdanie także wyraziłem, pozostaje mi odnieść się do ostatniego problemu. Wyraźne zepsucie butelki mogło powstać zarówno u klienta, który przetrzymywał je na specjalną okazję w kuchennym kredensie lub na kominku, jak i u producenta, importera czy nawet w naszym własnym sklepie. Pochodzenie wady może zdradzać jej charakter, co wymaga odpowiedniego przygotowania naszych sprzedawców w tym zakresie, ale pewności nie możemy mieć prawie nigdy. Klient, który zebrał się na tak nieoczywistą reklamację jak reklamacja wina, oddalony lub wyśmiany, nie będzie pałał do nas konsumencką miłością, niezależnie od ceny wadliwej rzekomo flaszki. Jeśli zaś zaufamy jego zmysłom niezależnie od ich precyzji i racji, z pewnością przysłużymy się naszej dłużej relacji przy jednostkowym koszcie. Wybór należy do nas.</p>
<p>Sprawa jest w każdym razie bardzo indywidualna i powinna być oceniana głównie w aspekcie wizerunkowym, nie prawnym (dobra opinia sklepu i zadowolony klient są zawsze więcej warte niż większość oferowanego przez nas wina) a jej rozwiązanie uzależnione od wartości butelki, świadomości klienta, identyfikacji wady. Może klient po otwarciu butelki serwował z niej wino przez kilka tygodni niczym pospolitą gorzałkę i jest teraz zdziwiony oksydacją? Mamy wówczas doskonałą okazję by pouczyć go co do warunków przechowywania wina i pod tym pretekstem sprzedać drugie wino wraz z pompką <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl/reklamacja-wina-raz-jeszcze/">Reklamacja wina raz jeszcze</a> first appeared on <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl">Paragraf w kieliszku</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://paragrafwkieliszku.pl/reklamacja-wina-raz-jeszcze/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>13</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sprzedaż alkoholu przez Internet &#8211; co nowego w (s)prawie?</title>
		<link>https://paragrafwkieliszku.pl/sprzedaz-alkoholu-przez-internet-co-nowego-w-sprawie/</link>
					<comments>https://paragrafwkieliszku.pl/sprzedaz-alkoholu-przez-internet-co-nowego-w-sprawie/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Radosław Froń]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Feb 2015 20:58:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bareizm ciągle żywy]]></category>
		<category><![CDATA[Kroniki kryminalne]]></category>
		<category><![CDATA[Przegląd przepisów]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[destylaty]]></category>
		<category><![CDATA[konsumenci]]></category>
		<category><![CDATA[PARPA]]></category>
		<category><![CDATA[piwo]]></category>
		<category><![CDATA[pozwolenie na sprzedaż alkoholu]]></category>
		<category><![CDATA[prawa konsumentów]]></category>
		<category><![CDATA[sklep internetowy]]></category>
		<category><![CDATA[SKO]]></category>
		<category><![CDATA[sprzedaż na odległość]]></category>
		<category><![CDATA[sprzedaż przez internet]]></category>
		<category><![CDATA[WIIH]]></category>
		<category><![CDATA[wino]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://paragrafwkieliszku.pl/?p=777</guid>

					<description><![CDATA[<p>Temat ten zalega &#8220;na wokandzie&#8221; od samego początku istnienia tego bloga. Rozsądek kazał spychać ten ważny problem, o charakterystycznych znamionach gorącego [&#8230;]</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl/sprzedaz-alkoholu-przez-internet-co-nowego-w-sprawie/">Sprzedaż alkoholu przez Internet &#8211; co nowego w (s)prawie?</a> first appeared on <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl">Paragraf w kieliszku</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Temat ten zalega &#8220;na wokandzie&#8221; od samego początku istnienia tego bloga. Rozsądek kazał spychać ten ważny problem, o charakterystycznych znamionach gorącego kartofla, na bliżej nieokreśloną przyszłość, tak aby praktyka i orzecznictwo dostatecznie okrzepły i z zachowaniem naiwnej nadziei, że w tym czasie ustawodawca ostatecznie rozstrzygnie spór, przechylając szalę w jasnym kierunku i zwolni tym samym autora niniejszego wpisu od konieczności udziału w tej prohibicyjnej awanturze. Z uwagi na fakt, że większość internetowych artykułów na ten temat jeż już mocno przestarzała, wpis ten decyduję się dziś popełnić, do czego niezwłocznie przystępuję.</p>
<p>Pytanie stawiane przez wszystkich chyba właścicieli sklepów z wartym tego zachodu alkoholem (problem dotyczy w największym wymiarze sklepów z winami), przybiera podstawową i niezmienną formę: <strong>Czy wolno sprzedawać alkohol przez internet? </strong>Jak to zwykle bywa w prawniczym świecie, odpowiedź nie jest ani oczywista ani tym bardziej jednoznaczna (sorry&#8230; taki mamy klimat). Przedmiotowe pytanie wydobywa się z tysięcy gardeł i budzi wielkie emocje nie tylko u przyszłych podsądnych szaleńczego i pełnego absurdów prawa trzeźwości ale w wśród samej prawniczej doktryny. Mimo to nie zasłużyło jednak na szczególne zainteresowanie w oczach naszego legislatora, który nadal oddaje nieposłusznych handlowców na pastwę koszmarnie niejednolitego świata urzędowych interpretacji. Pozbawiony w tym przypadku ambicji to ostatecznych rozstrzygnięć, przybliżę dziś jedynie całą tę farsę, dzieląc się własną opinią a ewentualne wnioski i potencjalne decyzje z nich wynikające, pozostawiając pod Wasz, drodzy Czytelnicy, osąd.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>ISTOTA PROBLEMU</strong></p>
<p>Kontrowersje związane z legalnością handlu alkoholem za pośrednictwem sklepów internetowych wynikają oczywiście z braku jasnych reguł postępowania, którymi mogliby kierować się praworządni obywatele. Przepisy prawa polskiego nie zakazują bowiem wprost handlu alkoholem przez Internet a jedynie nie przewidują takiej formy w obowiązującym stanie prawnym. Chodzi oczywiście o naszą ulubioną <a href="https://paragrafwkieliszku.pl//historia-wychowania-w-trzezwosci/"><em>ustawę o wychowaniu w trzeźwości&#8230;</em></a>, arcydzieło polskiej legislatury w oparciu o które (nie) funkcjonuje polski rynek alkoholu a znakomita większość społeczeństwa nie zalega w przydrożnych rowach. <span style="line-height: 1.5;">Problemy z niej wynikające a komplikujące nam wszystkim życie są co najmniej trzy.</span></p>
<p>Pierwszy i zasadniczy wynika z konieczności uzyskania pozwolenia na sprzedaż alkoholu, którą kierują zasady może i jasne ale w żaden sposób nie przystające do współczesnej (a przecież już nie takiej nowej!) rzeczywistości e-handlu. Sprzedaż napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia w miejscu lub poza miejscem sprzedaży może być bowiem prowadzona tylko na podstawie zezwolenia (nie koncesji!) wydanego przez wójta (stosownie: burmistrza, prezydenta miasta), właściwego ze względu na lokalizację punktu sprzedaży (art. 18 ustawy  z 26 października 1982 r. <em>o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi</em>). Warto przypomnieć, że zezwolenie na taką sprzedaż wydaje się na podstawie pisemnego wniosku zainteresowanego przedsiębiorcy, oddzielnie na napoje alkoholowe:</p>
<ul>
<li> do 4,5 %. zawartości alkoholu (oraz piwo),</li>
<li> powyżej 4,5 % do 18 % zawartości alkoholu (z wyjątkiem piwa),</li>
<li> powyżej 18 % zawartości alkoholu.</li>
</ul>
<p>Największym problemem jest fakt, że przepis ten nakazuje składającemu wniosek, określić <strong>dokładny adres punktu sprzedaży napojów alkoholowych</strong> (do wniosku należy dołączyć obligatoryjnie dokument potwierdzający tytuł prawny wnioskodawcy do lokalu stanowiącego punkt sprzedaży napojów alkoholowych). Organ zaś wydaje zezwolenie dopiero po uzyskaniu pozytywnej opinii <em>gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych </em>(podawanej na potrzeby tego bloga także w formie skróconej i specyficznie pieszczotliwej &#8211; <em>świętą prohibicją</em>) o zgodności lokalizacji punktu sprzedaży z uchwałami rady gminy.</p>
<p>Idąc dalej, przepisy wymieniają w zamkniętym katalogu miejsca, w których sprzedaż tak niebezpiecznych substancji jak alkohol może się odbywać za wspomnianą wyżej zgodą właściwych organów gminy i z błogosławieństwem <em>świętej prohibicji</em>. Są to jedynie:</p>
<ul>
<li>sklepy branżowe,</li>
<li>wydzielone stoiska w samoobsługowych placówkach handlowych o powierzchni sprzedażowej powyżej 200 metrów kwadratowych,</li>
<li>pozostałe placówki samoobsługowe oraz inne placówki handlowe, w których sprzedawca prowadzi bezpośrednią sprzedaż napojów alkoholowych.</li>
</ul>
<p>Możliwe jest także uzyskanie zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych poza punktami wymienionymi powyżej ale także w oparciu o kolejny zamknięty katalog takich możliwości. Nie istnieje więc praktyczna możliwość wystąpienia o szczególną zgodę na sprzedaż napojów alkoholowych przez Internet. Zgoda taka może dotyczyć jedynie następujących pozwoleń:</p>
<ul>
<li>na sprzedaż napojów alkoholowych do spożycia poza miejscem sprzedaży – wydawanego na okres nie krótszy niż dwa lata, na sprzedaż w określonym lokalu (art. 18 ust. 9 ustawy),</li>
<li>na sprzedaż napojów alkoholowych do spożycia  w miejscu sprzedaży – wydawanego na okres nie krótszy niż cztery lata, na sprzedaż w określonym lokalu (art. 18 ust. 9 ustawy),</li>
<li>jednorazowego – wydawanego na okres do dwóch dni przedsiębiorcom posiadającym już zezwoleń lub (uwaga!) jednostkom Ochotniczych Straży Pożarnych (art. 18¹ust. 1 ustawy),</li>
<li>na sprzedaż napojów alkoholowych dla przedsiębiorców, których działalność polega na organizacji przyjęć – wydawanego na okres do dwóch lat (art. 18¹ ust. 4 ustawy),</li>
<li> na wyprzedaż posiadanych zewidencjonowanych zapasów napojów alkoholowych – wydawanego określonej grupie przedsiębiorców na okres do sześciu miesięcy (art. 18(4) ust. 1 ustawy).</li>
</ul>
<p>Zgodnie z urzędową interpretacją, podpartą co gorsza orzecznictwem (przede wszystkim wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 14 kwietnia 2014 r. sygn. akt: <a href="http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/292C21BC9D" target="_blank" rel="noopener">II GSK 431/10 </a>oraz wynikające z niego dalsze orzeczenia, w tym najsłynniejszy chyba wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu z dnia 23 października 2013 r. sygn. akt: III SA/Wr 519/13 &#8211; w których stwierdzono jednoznacznie sprzeczność z ustawą sprzedaży alkoholu za pośrednictwem Internetu), nie jest możliwa sprzedaż napojów alkoholowych w innych miejscach niż te wyżej wskazane, punkty sprzedaży wymienione w <strong>zamkniętym katalogu ustawowwym</strong>. Sądy podnosiły także, posługując się wykładnią celowościową, że intencją ustawodawcy było ograniczenie spożycia alkoholu a zatem nie jest możliwa wykładnia rozszerzająca omawianych tu przepisów w sposób, który ułatwiłby dostęp do napojów z procentami. Wykładnię taką stanowi zaś częste w praktyce powoływanie się na brak oczywistego zakazu ustawowego oraz korzystną interpretację przepisów kodeksu cywilnego, zgodnie z którymi umowę sprzedaży przez Internet uważa się za zawartą w siedzibie sprzedającego.</p>
<p>Problem drugi, wiąże się w wątpliwością czy zakupiony w sklepie internetowym alkohol trafi do rąk osób dorosłych. W mniemaniu rządzących, ryzyko takie godzi w sposób istotny w zakaz sprzedaży alkoholu niepełnoletnim a brak niebudzącej wątpliwości metody na weryfikację wieku kupującego w handlu elektronicznym jest absolutnie nie do zniesienia. Nawet samozobowiązanie właścicieli sklepów do wysyłania towarów za pośrednictwem własnego pracownika nie budzi entuzjazmu wśród właściwych decydentów (przede wszystkim Ministerstwa Zdrowia i urzędników inspekcji handlowej). Dodatkowym problemem jest fakt, iż ustawa zakazuje sprzedaży alkoholu nie tylko osobom nieletnim ale także nietrzeźwym (art. 18 ust. 10 pkt. 1 lit. a ustawy). O ile można wyobrazić sobie kuriera, sprawdzającego w razie potrzeby dowód osobisty odbiorcy, to zakrawa o kuriozum sama myśl o jego badaniu alkomatem.</p>
<p>Trzecia kłoda pod nogami niepokornych, to zakaz reklamy alkoholu. Zdaniem wielu urzędników, strona sklepu internetowego z alkoholem będzie stanowiła bowiem nie tylko ofertę handlową ale także regulowaną w drakoński sposób reklamę tegoż alkoholu. O ile nie planujemy więc sklepu z wyłączonym spod władzy przepisu (art. 13¹ ust. 1 ustawy) piwem, to musimy zadbać aby dostęp do sklepu nie naruszał <a href="https://paragrafwkieliszku.pl//zakaz-reklamy/">warunków</a> określonych także i w tym przepisie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>VOTUM SEPARATUM</strong></p>
<p>Podstawę zdaniom odrębnym do omówionego wyżej poglądu daje nade wszystko leciwość przepisów o narodowej trzeźwości. Cytowana dziś wielokrotnie ustawa, jest aktem prawnym pochodzącym z początku lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku (1982 r.). Intencja wyczytywana z powstałej wówczas preambuły, motywy do jej stworzenia i celowość dalszych regulacji nie mogły w najbardziej nawet śmiałych planach, uwzględniać możliwości sprzedaży napojów alkoholowych za pośrednictwem Internetu, który do Polski dotarł ponad dekadę później!</p>
<p>Konsekwentnie negatywną dla e-sprzedawców linię orzeczniczą przerwał Wojewódzki Sąd Apelacyjny w Gliwicach (równie głośnym wyrokiem z dnia 09.07.2014 r. sygn. akt III SA/GL 232/14). WSA uchylił tym wyrokiem decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego, podtrzymującą decyzję włodarza pewnego miasta, który postanowił cofnąć przedsiębiorcy zezwolenie na sprzedaż napojów alkoholowych. Przyczyną decyzji Prezydenta miasta, była kontrola przeprowadzona przez Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej (WIIH), w trakcie której stwierdzono, że na stronie pechowego przedsiębiorcy oferowano 986 asortymentów będących napojami alkoholowymi. Inspektor WIIH dokonał tzw. zakupu kontrolowanego dwóch napojów alkoholowych. Jako kupujący, złożył zamówienie i zakupił alkohol przez Internet, który dostarczono do siedziby Wojewódzkiego Inspektora Inspekcji Handlowej! Linia obrony przedsiębiorcy, polegała na dowodzeniu, że sklep internetowy nie jest miejscem sprzedaży, w rozumieniu art. 18 ust. 7 <em>ustawy o wychowaniu w trzeźwości&#8230;,</em> ale jedynie narzędziem, za pośrednictwem którego klient zamawia towary znajdujące się w ofercie sklepu stacjonarnego. Kłopotliwe napoje, sprzedawane za pośrednictwem sklepu internetowego, zlokalizowane i sprzedawane są w placówce posiadającej stosowne zezwolenia (co potwierdza paragon fiskalny dokumentujący transakcję). Natomiast dostawcy dowożą jedynie zakupiony towar do klienta. Na potwierdzenie tego stanowiska, załączono między innymi ekspertyzę prawną pracowników naukowych Uniwersytetu Warszawskiego, z której wynika, że przepisy ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi <strong>nie zawierają zakazu detalicznej sprzedaży wyrobów alkoholowych z zastosowaniem technologii składania zamówień przy pomocy środków komunikacji na odległość</strong> a jeśli zakazu nie ma, to nie wolno go domniemywać a wykorzystywanie platformy internetowej jedynie do zbierania zamówień na napoje alkoholowe jest całkowicie legalne.</p>
<p>Dalsza przepychanka pomiędzy Prezydentem miasta, Samorządowym Kolegium Odwoławczym oraz Państwową Agencją Rozwiązywania Problemów Alkoholowych a przedsiębiorcą, rozbijała się o przytoczone już tu argumenty oraz powoływanie się na cytowany wyrok NSA. Prezydent miasta, oraz SKO za podszeptem PARPA, posłużyły się znaną nam wykładnią i orzekły jednoznacznie na niekorzyść przedsiębiorcy. Rozstrzygnięcie to stało się przedmiotem skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, w którym zarzucono mu obrazę przepisów prawa materialnego poprzez błędną wykładnię i nieprawidłowe zastosowanie polegające na bezpodstawnym przyjęciu, że poprzez sprzedaż napojów alkoholowych z zastosowaniem technologii składania zamówień przy pomocy środków komunikacji na odległość naruszany jest obowiązek prowadzenia sprzedaży napojów alkoholowych w miejscu wskazanym w zezwoleniu. Co ciekawe, Wojewódzki Sąd Administracyjny stwierdził, że skarga ta była zasadna, przyznając rację przedsiębiorcy. Zdaniem Sądu orzekającego należy zaś odróżnić sytuację, gdy sklep istotnie jest &#8220;internetowy&#8221;, tzn. działa jedynie wirtualnie i prowadzi działalność jedynie w sieci i dokonuje transakcji za jej pośrednictwem od sytuacji, gdy przedsiębiorca posiada realne, &#8220;stacjonarne&#8221; miejsce prowadzenia działalności, a w internecie jedynie prezentuje ofertę handlową lub reklamuje swe wyroby lub usługi. W przedmiotowym przypadku przedsiębiorca posiadał placówkę stacjonarną, o wskazanej lokalizacji, w której posiadał ważne zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych. W internecie jedynie prezentował on swoją ofertę handlową, obejmującą wszystkie dostępne u niej towary. <strong>Sąd nie podzielił tym samym twierdzeń organów inkwizycyjnej walki o trzeźwe społeczeństwo, jakoby do zawarcia umowy sprzedaży dochodziło w chwili i miejscu wydania napojów alkoholowych i wydał wyrok, na podstawie którego uznał za konieczne wyeliminowanie z obrotu prawnego zaskarżonej decyzji o pozbawieniu przedsiębiorcy zezwolenia na sprzedaż alkoholu.</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>KIJ WE WŁASNYM MROWISKU</strong></p>
<p>Przemyślenia na temat omawianego już wielokrotnie w Internecie tematu (w dowcipnej ale i przerażającej formie wypowiadał się w temacie między innymi Wojciech Bońkowski &#8211; polecam lekturę tego <a title="Zakaz sprzedaży wina przez internet" href="http://winicjatywa.pl/2013/12/20/zakaz-sprzedazy-wina-przez-internet/" target="_blank" rel="noopener">wpisu</a> szczególnie ze względu na trafną kazuistykę &#8211; tamże znajduje się też pełny tekst wspominanego wyżej wyroku WSA we Wrocławiu), wywołane zostały wprost pewną niezręcznością, jaką w interesującym nas wątku, wykazał się ustawodawca tworząc głośną ostatnio (weszła w życie 25 grudnia 2014 roku) ustawę z dnia 30 maja 2014 r. <em>o prawach konsumenta</em> <a title="Ustawa z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta" href="http://www.uokik.gov.pl/download.php?id=1224" target="_blank" rel="noopener">(Dz.U. 2014 poz. 827)</a> . Zgodnie z art. 38 ust. 7 tejże ustawy, konsument, który zawarł <strong>umowę sprzedaży poza lokalem lub na odległość</strong> nie będzie mógł skorzystać z prawa odstąpienia, w której:</p>
<p><em>&#8230;przedmiotem świadczenia są <strong>napoje alkoholowe</strong>, których cena została uzgodniona przy zawarciu umowy sprzedaży, a których dostarczenie może nastąpić dopiero po upływie 30 dni i których wartość zależy od wahań na rynku, nad którymi przedsiębiorca nie ma kontroli.</em></p>
<p>Oczywiście przytoczony tu przepis z nowej ustawy konsumenckiej nie zmienia ani nawet nie stoi w oczywistej opozycji do ustawy antyalkoholowej. Istotne jest jednak podnieść, że przepisy tej ostatniej (jak już wiemy) nie zabraniają wprost handlu alkoholem przez Internet a nowe przepisy konsumenckie wskazując wyraźnie okoliczności odstąpienia od zakupu napojów alkoholowych poza lokalem przedsiębiorstwa &#8211; wskazują, że ustawodawca dopuszcza przynajmniej istnienie jakiejś, legalnej formy zawarcia takiej umowy. Podnoszony w tej sprawie argument, że przepis miał  na myśli głównie tzw. alkohole inwestycyjne (wahania cen na rynku) jest trudny do przyjęcia. Jeśli inwestowaniem w alkohol zajmował się bowiem profesjonalnie to nie był konsumentem w rozumieniu ustawy. Jeśli zaś inwestował &#8220;prywatnie&#8221;, to tejże jego prywatnej woli, nie mógł nikt powstrzymać przed przekwalifikowaniem otrzymanego już alkoholu z dobra inwestycyjnego na dobro spożywcze. Nikt też nie zabroni nam oferować taniego <em>Chianti</em> jako butelki typowo inwestycyjnej, choć może lepiej już traktować ją starym fortelem jako okaz kolekcjonerski?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>DO ODWAŻNYCH ŚWIAT NALEŻY</strong></p>
<p>W rzeczywistości targanej nieustannym sporem (o handel alkoholem w sieci walczą między sobą także same ministerstwa), nie ma jednoznacznej recepty pozwalające spokojnie i bez zbędnego ryzyka prowadzić działalność handlową &#8220;napojami rozrywkowymi&#8221; z wykorzystaniem najpopularniejszego dziś chyba kanału sprzedaży. Istnieją natomiast sposoby minimalizacji tego ryzyka i dostosowywania istniejących sklepów internetowych do formy, naruszającej najmniej z wymienionych tu dziś przepisów. Tworzone jako normy abstrakcyjne przepisy prawa, mają z oczywistych przyczyn pewne luki. Pozwalają one jeśli nie wyeliminować to przynajmniej zmniejszyć szansę na ostatecznie negatywne rozstrzygnięcie w naszej sprawie. Życzę nam wszystkim abyśmy doczekali się jak najprędzej czasów gdy będziemy mogli kupować i sprzedawać alkohol jak każdy inny produkt spożywczy, bez tej całej prawniczej akrobatyki.</p>
<div class="pk-shop-note" style="margin-top:34px;padding:20px 26px;background:#fffcf5;border:1px solid #f7ead0;border-radius:14px">
<p style="margin:0;font-size:15px;color:#414042"><strong style="color:#c98f10">Potrzebujesz tego w praktyce?</strong> Gotowe wzory i instrukcje znajdziesz w sklepie bev|legal: <a href="https://sklep.prawoalkoholowe.pl/product-category/internet/" target="_blank" rel="noopener"><strong>Sprzedaż alkoholu w internecie →</strong></a></p>
</div>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl/sprzedaz-alkoholu-przez-internet-co-nowego-w-sprawie/">Sprzedaż alkoholu przez Internet &#8211; co nowego w (s)prawie?</a> first appeared on <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl">Paragraf w kieliszku</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://paragrafwkieliszku.pl/sprzedaz-alkoholu-przez-internet-co-nowego-w-sprawie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak złożyć reklamację wina?</title>
		<link>https://paragrafwkieliszku.pl/czy-mozna-reklamowac-wino/</link>
					<comments>https://paragrafwkieliszku.pl/czy-mozna-reklamowac-wino/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Radosław Froń]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 26 Sep 2014 13:04:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Przegląd przepisów]]></category>
		<category><![CDATA[prawa konsumentów]]></category>
		<category><![CDATA[wady wina]]></category>
		<category><![CDATA[zakup alkoholu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://paragrafwkieliszku.pl/?p=170</guid>

					<description><![CDATA[<p>UWAGA! ZMIANA STANU PRAWNEGO. AKTUALIZACJA TUTAJ. Przeczytałem dziś na jednym z internetowych forów, kuriozalną ale niestety przewidywalną od samego początku, historię [&#8230;]</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl/czy-mozna-reklamowac-wino/">Jak złożyć reklamację wina?</a> first appeared on <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl">Paragraf w kieliszku</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #ff0000;"><strong>UWAGA! ZMIANA STANU PRAWNEGO. AKTUALIZACJA <a href="https://paragrafwkieliszku.pl//reklamacja-wina-raz-jeszcze/">TUTAJ</a>.</strong></span></p>
<p>Przeczytałem dziś na jednym z internetowych forów, kuriozalną ale niestety przewidywalną od samego początku, historię pewnego zakupu. Nieszczęśnik, prześladowany najwyraźniej życiowym pechem, miał kupić w jednym z popularnych supermarketów butelkę przedniego wina, które po uroczystym zapewne odkorkowaniu, okazać miało się winem wadliwym. Kierowany wrodzonym zdrowym rozsądkiem oraz oczywistą w tej sytuacji irytacją, bohater naszej opowieści udał się na powrót do sklepu w którym dokonał tego haniebnego zakupu, celem reklamacji&#8230; Jak słusznie się domyślacie otrzymał on odpowiedź, której nie chcielibyście usłyszeć w sytuacji kiedy plany na miły wieczór walą się w gruzy.</p>
<p>&#8220;REKLAMACJI ALKOHOLU NIE MA&#8221;</p>
<p>Chcąc odpowiedzieć możliwie lapidarnie a jednocześnie fachowo na budzące się pytanie co do słuszności tak sformułowanej tezy, posłużę się cytatem zasłyszanym na wykładzie u pewnego, słynącego z elokwencji profesora prawa. Ten ostatni z wyżej wymienionych skomentował w równie precyzyjny i nie pozostawiający wątpliwości sposób jeden (nie pomnę już który) z zapisów polskiej ustawy zasadniczej: Bzdura i bełkot!</p>
<p>Jak więc jest z tą reklamacją napojów alkoholowych?</p>
<p>Zacznijmy od tego jakie nieszczęścia mogą przytrafić się butelce wina, co do której przymierzamy już nasze zmysły. Do najczęściej występujących wad win kupowanych w sklepach, nalezą:</p>
<ul>
<li>choroba korkowa (objawia się zatęchłym zapachem mokrego kartonu)</li>
<li>zaoctowanie (kwaśny zapach, octowe nuty, ostry smak)</li>
<li>pleśń (pleśniowy zapach, zatęchły smak)</li>
<li>niestabilność biologiczna (brak klarowności, pęcherzyki gazu, drożdżowy zapach)</li>
<li>stajnia (specyficzna wada objawiająca się zapachem spoconej, końskiej derki)</li>
</ul>
<p>Wadami wina zdecydowanie <span style="text-decoration: underline;">nie są</span>:</p>
<ul>
<li>osad (najczęściej naturalny dla win niefiltrowanych i długo starzonych)</li>
<li>kamień winny czyli kryształki na korku lub na dnie butelki (równie naturalny efekt starzenia i dojrzewania wina w butelce)</li>
</ul>
<p>Wracając do naszego uprawnienia do złożenia reklamacji (pamiętajmy, że jest to uprawnienie konsumenckie i nie dotyczy zakupu wina w celach handlowych, co regulują odrębne przepisy) to art. 8 <em>ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego</em> z dnia 27 lipca 2002 roku (Dz. U. 2002 nr 141 poz. 1176) wskazuje wyraźnie, że jeśli towar konsumpcyjny jest niezgodny z umową (chyba, że z rozmysłem przyszliście zakupić wino z wadą korkową lub młody ocet winny) to kupujący może zażądać doprowadzenia go do stanu zgodnego z umową poprzez naprawę (to może być ciekawe doświadczenie) lub <span style="text-decoration: underline;">wymianę na nowy</span>. Nie martwcie się przy tym nadmiernie o sprzedawców, odrębne przepisy pozwalają im domagać się od producenta czy też importera stosownego odszkodowania.</p>
<p>Co jednak jeśli sklep nie uznał jednak klienta za swojego pana?</p>
<p><span style="color: #252525;">Bez cienia wątpliwości, poinformowanie klienta, że nie można reklamować zakupionego alkoholu stanowi wprowadzanie konsumenta w błąd (co do stanu obowiązującego prawa). Niewątpliwie jest to zachowanie niezgodne z wymogami staranności zawodowej oraz w sposób istotny zniekształca lub może zniekształcać zachowanie gospodarcze względem produktu przeciętnego konsumenta. Jest zatem przejawem stosowania tzw. <span style="text-decoration: underline;">nieuczciwych praktyk rynkowych.</span> Konsekwencje takiego zachowania dla nieuczciwego przedsiębiorcy nie ograniczają się jedynie do uszczerbku na zaufaniu i wizerunku w oczach klienta ale mają także swoje skutki karne. Podobne praktyki <span style="text-decoration: underline;">stanowią bowiem wykroczenie</span> a za ich stosowanie, zgodnie z zasadami określonymi w kodeksie wykroczeń, nałożona może zostać dotkliwa kara grzywny.</span></p>
<p>Zachęcam więc by odważyć się na reklamację, zamiast męczyć się nad zepsutą butelką. Zważywszy, że wino jest towarem żywnościowym, warto zastosować wynikający z rozporządzenia przepis szczególny, zobowiązujący nas zgłosić taką reklamację w ciągu 3 dni od feralnego napoczęcia przedmiotowej butelki. Pomijając aspekt prawny warto zrobić to jak najszybciej, wino gotowe jeszcze ozdrowieć pod wpływem tlenu. Jak wszak powiadają &#8211; czas leczy rany.</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl/czy-mozna-reklamowac-wino/">Jak złożyć reklamację wina?</a> first appeared on <a rel="nofollow" href="https://paragrafwkieliszku.pl">Paragraf w kieliszku</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://paragrafwkieliszku.pl/czy-mozna-reklamowac-wino/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
