Jakość w dobrej cenie

Tanie wino jest dobre, bo jest dobre i tanie – głosi znana powszechnie zasada, która zdaje się niekiedy oddawać istotę, trudnych decyzji jakie podejmujemy w pośpiechu przy supermarketowej półce. Szczególnie dla niedzielnego konsumenta wina, dla którego sam fakt postawienia na stole dobrze wyglądającej (najlepiej dobrze też smakującej) butelki jest nobilitujący, cena (tuż po oprawie) wydaje się być jednym z najistotniejszych czynników, kreujących tę handlową decyzję. Czy zawsze jednak, to właśnie cena wina będzie oddawać jego jakość? Czy jest możliwe kupienie dobrego wina w cenach nie rujnujących naszego portfela, szczególnie w sposób niweczący przyjemność późniejszej degustacji? Na te i na inne pytanie dotyczące doboru jakości wina, postaram się odpowiedzieć w dzisiejszym wpisie.

Cena wina, tak jak każdego innego produktu, jest niewątpliwie cechą istotną dla każdego konsumenta i niezależnie od jego zasobności. Jest kryterium pozwalającym nam najczęściej na wstępną selekcję i zawężenie obszaru poszukiwań (najczęściej najpierw oceniana jest kategoria cenowa wina a potem rozważania nad jego charakterystyką, czyż nie?). Cena wina potrafi być na tyle niska by kusić kupującego ale i niekiedy wzbudzić zaniepokojenie co do jakości wyrobu, który zdobi. Częściej jednak potrafi być na tyle wysoka by znacząco podnieść ciśnienie, mniej rozmiłowanym w winie a bardziej roztropnym, zainteresowanym.

Wzrost wartości produktu najczęściej ma swoje uzasadnienie w cenie ale często też wymyka się podstawowym zasadom racjonalności. Równie często znajdziemy bowiem dobrej jakości produkty, których cena plasuje się poniżej naszych oczekiwań (czasem jest to efekt działania rynku a nie zaniżającego jakość producenta), jak i takie, których cena mimo nawet najlepszej sławy i szczerych prób jej uzasadnienia, wydaje się być absurdalna. Nie jest więc chyba najlepszym pomysłem kierowanie się tym właśnie, cenowym wyznacznikiem, jako głównym (a tym bardzie wyłącznym) elementem mającym wpływ na naszą decyzję.

Częstą praktyką, godną zasadniczo pochwały (przynajmniej w początkach naszej winiarskie przygody), jest ocena tzw. stosunku jakości do ceny – czyli niezwykle przydatna sztuka, dobierania jakości i ceny kupowanej butelki w zależności od jej planowanego zastosowania. Istnym marnotrawstwem byłoby bowiem marnowanie, wspaniałego, apelacyjnego wina do przeciętnych sosów czy (co gorsza!) popularnych zimową porą grzańców. Podobnież, wieczorny kieliszek wypijany dla obmycia duszy z trudów ciężkiego dnia czy też ten popołudniowy, wieńczący uroczysty obiad obfitujący w najprzedniejsze dania, jeśli wypełniać będzie zawartość butelczyny najtańszego, stołowego wina, obdarty zostanie brutalnie z resztek niezbędnej tu radości. Istotne wobec tego jest więc odnalezienie się w setkach butelek zajmujących sklepowe półki by dobrać tę, która wypełni powierzone jej zadanie a zarazem spełni nasze finansowe oczekiwania. Nic nie jest w stanie poprawić trafności naszych konsumenckich decyzji, jak świadomość. Świadomość naszych oczekiwań i potrzeb oraz świadomość samego produktu. Po czym więc osądzać jakość wina jeśli nie po cenie i ładnej etykietce?

Zasadniczo oferowane na rynku wina, podzielić możemy na te bezpretensjonalne, przeznaczone do bieżącej konsumpcji, których picie nie wymusza szczególne celebry oraz wina charakteryzujące się szczególną jakością, z szacunku do których należy pozostawić na dnie kieliszka miejsce na odrobinę zadumy.

WINA STOŁOWE

Do pierwszej kategorii należały będą wszelkie, tzw. wina stołowe. Określenie to obejmuje w swojej pojemności, wszelkiego rodzaju wina, których produkcja nie będzie ograniczona szczególnymi przepisami, mającymi na celu zagwarantowanie określonej jakości (wytworzone oczywiście zgodnie z zasadniczymi prawidłami winiarskiej sztuki). Są to wina proste, przeznaczone niemalże do gaszenia pragnienia i popijania posiłków. Nie wymagają szczególne zastanowienia nad swoją osobowością i zazwyczaj, nie są też tego warte. Producent win stołowych nie jest ograniczony przy ich produkcji obowiązkiem stosowania konkretnych szczepów, zachowania właściwej ich proporcji czy zmuszany do podania ich dokładnego składu na etykiecie. Nie ma większego znaczenia gdzie zostały zebrane i jaka była wydajność winnicy (wpływająca wprost na jakość winnego moszczu). Winiarz zobowiązany jest przyznać się najczęściej do kraju pochodzenia produktu (co nie oznacza, że pochodzą z niego winogrona z których wino zostało zrobione) oraz podania jego podstawowych parametrów, takich jak zawartość alkoholu. Wina takie oznaczone muszą być z troski o świadomość konsumenta, stosownym określeniem, vin de table – w języku francuskim, vino da tavola – w języku włoskim, czy Tafelwein w języku naszych zachodnich sąsiadów.

Australijskie wino stołowe w kartonowym pojemniku typu bag-in-box. Fot. en.wikipedia.org

Jak już wspomniano w pierwszych słowach niniejszego akapitu, wina stołowe służą codziennemu użyciu, bez szczególnego (a częstego niepotrzebnie w Polsce nadęcia). Reprezentują najczęściej podstawową jakość i nie niosą za sobą nic nad czym warto dłużej się pochylić. Niemnie należy pamiętać o dwóch zasadniczych kwestiach!

Wino stołowe nie jest wyrobem winopodobnym – jest pełnowartościowym winem, spełniającym wszystkie kryteria pozwalające nam zaszeregować je w tym szlachetnym gronie i cieszyć się nim na co dzień. Mimo braku obowiązku spełnienia szczególnych obowiązków wynikających z troski o wyjątkowy, często historycznie uwarunkowany charakter wina, producent musi jednak spełniać wszystkie wymagania, jakie wiążą się z samą produkcją wina – przede wszystkim dotyczy to ograniczeń w zakresie stosowanych dodatków i dopuszczalnych procesów technologicznych.

Wino stołowe nie zawsze musi być złe – bogactwo smaków wina tak jak i mnogość winiarskich upodobań, nie pozwalają na zastosowanie obiektywnych kryteriów oceny danego wina. Z zasady i ekonomicznego rozsądku będą to najgorsze wina, jakie opuszczają piwnice winiarni. Implikowane jest to naturalnym w istocie faktem, że najlepszej jakości owoce, winiarz przeznaczy na wina, którym będzie mógł nadać etykietę nieco atrakcyjniejszą niż „wino stołowe”. Często będą to wina płaskie, nie dostarczające szczególnie bogatych doznań zmysłowych ale też równie często – wina co najmniej poprawne, bardzo pijalne a nawet przyjemne w odbiorze.

Koniecznym jest też pamiętać, że świat winiarski lubi nas zaskakiwać. Niekiedy bywa tak, że etykietka wina stołowego trafia na butelkę nie z przyczyn omówionych wyżej ale z czyste przekory. Dzieje się tak gdy winiarz chce produkować wino w sposób inny, niż dopuszczają lokalne przepisy określające jakość win. Wina te niekiedy wspaniałe, chcąc wyrwać się z apelacyjnych ograniczeń, zmuszone są zupełnie niesłusznie, nosić skromne szaty win podstawowej jakości. Taki przypadek dotyczy choćby tzw. supertoskanów -wielkich win włoskich, produkowanych ze szczepów właściwych raczej dla francuskiego Bordeaux. Te „wina stołowe”, wyłamujące się toskańskim regulacjom, osiągają niebotyczne niekiedy ceny i cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem.

WINA REGIONALNE

Wina mogące się poszczycić pochodzeniem z konkretnego, najczęściej rozpoznawalnego regionu, lecz (z różnych powodów nie mogących się legitymować lokalną apelacją – najczęściej z powodu używania nieapelacyjnych szczepów winorośli), noszą miano win regionalnych. W przeciwieństwie do win stołowych, wino regionalne nie będzie zawsze przeznaczone do bieżącej i bezrefleksyjnej konsumpcji. Potrafią to być wina wspaniałe, jedynie z decyzji winiarza, niemogące się posługiwać apelacyjnym wyróżnieniem.

Wina regionalne oznaczane są w różnych krajach, określeniami takimi jak: vin de pays – Francja, Landwein (lub ObA) – Niemcy, czy też Vino de la Tierra – Hiszpania. Przepisy krajowe regulują obowiązki informacyjne w różny sposób. Najczęściej na etykietach tych win poza jednym z przytoczonych wyżej oznaczeń, znajdziemy oczywiście region pochodzenia i nazwy szczepów z jakich wyprodukowano wino.

WINA JAKOŚCIOWE

Tworzenie tzw. win jakościowych, wiąże się z koniecznością zachowania najwyższych, lokalnych przepisów określających zasady produkcji tej kategorii wina – związanych w większości krajów winiarskich z tzw. systemem apelacji.

Wina takie spełniają bardzo szczegółowo określone wymagania, obowiązujące w danej apelacji. Dotyczą one zarówno uprawy winorośli (nasadzenia we właściwych lokalizacjach, obowiązek stosowania określonych szczepów, regulacja plenności z hektara czy samego sposobu nasadzeń) jak i zasad produkcji wina (w szczególności typu wina, sposobu winifikacji i zasad kupażowania). Dzięki temu, kupując wino musujące mianujące się szampanem (czyli winem musującym spełniającym kryteria apelacji Champagne AOC), jesteśmy pewni, że otrzymaliśmy wino wyprodukowane metodą tradycyjną, ze szczepów Chardonnay, Pinot Noir i Pinot Meunier.

System apelacyjny jest sprawą dość skomplikowaną i wymaga pewnej wiedzy, która pozwala na odróżnienie od siebie pewnych subtelnych różnic pomiędzy winami cieszącymi się mianem apelacyjnych. Zawsze będą to jednak wina z gwarancją pochodzenia z określonego obszaru, spełniające określone wymogi. Wspomniane subtelności, dotyczą głównie podziałów wewnątrz samej apelacji. Dla przykładu, francuskie wina apelacyjne (oznaczane AOC – appellation d’origine contrôlé) podlegają dodatkowemu uszczegółowieniu wymagań, właściwych tylko poszczególnym posiadłościom.

Co najbardziej kłopotliwe system oznaczeń win jakościowych jest charakterystyczny wyłącznie dla konkretnego kraju. Czy innym będzie więc znajomość zasad regulujących winiarstwo francuskie od znajomości systemu apelacji włoskich czy hiszpańskich. Podobnież, zasady oznaczeń win węgierskich czy niemieckich, mogą przyprawić najsprawniejszego nawet, francuskiego amatora wina o spory ból głowy.

Ważne jednak by pamiętać o tym, że system apelacyjny potwierdza jedynie jakość technologiczną wina i spełnienie przez nie warunków dla właściwego obszaru. Nie jest to gwarancja, że wino będzie możliwie obiektywnie – dobre 🙂 Warto więc poznawać tajniki wina i świadomie poszukiwać smaków, zakodowanych w dziwacznych literowych zbitkach. Nic nie uczy nas zaś tak dobrze, jak bezpośrednie doświadczenie. To zaś w materii winiarsko-poznawczej jest niewątpliwie, szczególnie przyjemne. Pozostaje wiec jedynie życzyć udanych i świadomych zakupów 🙂

paragrafwkieliszku

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *