Cydrowa jesień

Jesień to intensywny czas dla każdego kto zaangażowanym jest w rynek przedniego wina i innych napitków fermentowanych z jesiennych owoców. Nie sposób zatem oddać się w pełni działalności blogowotwórczej gdy na radosną degustację wszelkiego dobrobytu brakuje już chwili. Dziś krótko i sprawozdawczo na temat pierwszej w pijącym na potęgę Krakowie imprezy skupionej na zyskującym popularność cydrze.

cydrowisko_logo

 

W przyjaznej a wyjątkowo lubianej przez autochtonów atmosferze krakowskiego Zabłocia, odbyło się początkiem września wydarzenie wyznaczające początek degustacyjnej jesieni w Stołecznym i Królewskim Mieście. CYDROWISKO zorganizowane zostało po raz pierwszy, jako przedsięwzięcie skupiające w swojej ambicji producentów polskiego cydru oraz fascynatów tego modnego napoju, pod patronatem czasopisma Miasto Trunków. Z uwagi na szczególnie zajętych od początku września producentów, reprezentacja tychże nie pozwiliła może na pełny przegląd rynku ale dobrych cydrów, przyjemnych degustacji, radosnych spotkań i dobrej zabawy nie zabrakło.

12071747_10206045049019243_2140759066_n

Butelki poddane panelowej ocenie. Ustawienie zupełnie przypadkowe. Fot. Radosław Froń

Podczas wydarzenia odbył się także otwarty panel degustacyjny z degustacją komentowaną. W tym ostatnim spożywali w celach poznawczych a w sposób jawny i momentami dość głośny: Kacper Puć (Marxam Enology), Lesya Onyshko (Kobiety i Wino), Zuzanna Biel (Kobiety i Wino), Tomasz Fijał (Stoccaggio), Paweł Kolorus (kupsobiewino.pl) oraz Radosław Froń (moim faworytem w tym wyścigu został Czarny Ignac dostępny choćby w Krako Slow Wines na Lipowej 6F). Pierwszy i ostatni z wyżej wymienionych poprowadzili także warsztaty z produkcji cydru domowego w oparciu o doświadczenia własne i sprzęt klasy „domowej” użyczony przez sklep Marxam Enology.

12053384_10206045044099120_1804455317_n

Degustacja pod bacznym okiem mistrza cydrownika. Od lewej Paweł Woźniak (Winnacja) i Marcin Lorek (Koziarnia). Fot. Radosław Froń

Publiczna próba stworzenia cydru z antonówki, odbyła się na wolnym powietrzu, przy akompaniamencie muzyki i pytań niemałej grupy zainteresowwanych całym procesem (choć na chwilę uwagę wszystkich oderwał widowiskowy popis Tomasza Fijała, sommeliera Winebaru Stoccagio, który kuchennym substytutem szabli otworzył butelkę cydru). Twardość jabłek oraz niska sprawność prowadzących (mielących, krojących, cisnących i odpowiadających na pytania jednoczas) doprowadziła nas, w wyznaczonym czasie, jedynie do etapu wyprodukowania kilku litrów (wyśmienitego swoją drogą) soku – który został spożyty w mgnieniu oka. Cydru po Cydrowisku zatem nie będzie lecz rąbka tajemnicy produkcji tegoż napoju uchylono, sprzęt możliwy do pomieszczenia w każdej kuchni okazano, antonówkę przerobiono i w formie płynnej spożyto.

cydrowisko

Kolaż powstały z potrzeby połączenia pochwały umiejętności sommelierskich Tomka Fijała i dla osobistego festiwalu próźności. Fot. Zuzanna Biel

Nieobecni niech jednak nie tracą nadziei, dla wówczas nieprzybyłych, przygotowaliśmy wraz z organizatorami, krótki dekalog domowego cydrowinika. Zapraszam do lektury i własnych, cydrowniczych eksperymanetów – 10 KROKÓW DO WŁASNEGO CYDRU (wg. paragrafawkieliszku).

Róbcie cydr! To najlepszy i najbardziej ekonomiczny przestrzennie sposób przechowywania najsmaczniejszego z polskich owoców 😛

***

Organizatorzy: Agnieszka Ślusarczyk (Miasto Trunków), Wojciech Wojtas (Paleta Reklamy)

Partnerzy: Fotobudka, Lody si gela, Marxam Enology, Klub Fabryka, Paragrafwkieliszku

Sponsorzy: Winnacja, Cydr Słowiański, Dobroński Cydr

Patron medialny: Miasto Trunków

 

paragrafwkieliszku

3 Comments

  1. Super impreza, żałuję że mnie na niej nie było. Swoja drogą to nie przestaje dziwić mnie fakt, że cydr stał się u nas popularny dopiero od 2014 roku, kiedy Rosja wprowadziła swoje osławione embargo. A przecież od dawna byliśmy w czołówce producentów jabłek (w sezonie 2012-2013 zajmowaliśmy I miejsce na świecie pod względem eksportu tych owoców). Od zawsze lubiliśmy jabłka, bo są tanie, łatwo dostępne i zdrowe 🙂 Szkoda, że dopiero teraz doceniliśmy kulturę picia cydru, choć lepiej późno niż wcale. Tak więc – pijmy cydr, najlepiej ten własnej roboty z jabłek prosto z przydomowego ogródka (albo ogródka sąsiada 🙂 ) , Pozdrawiam!

    • Dziękuję za miły wpis, także imieniem organizatorów oraz całego polskiego cydru 😛 Myślę, że coś zaczynało się już dziać w temacie i być może nieco wolniej ale rynek cydru rozwijałby się i bez przykrych wydarzeń na wschodzie. Niemniej powinniśmy się cieszyć 🙂 Nic wszak nie nabędza spożycia tab bardzo jak fakt, że nie tylko nie zabraniają picia ale stawiają je jako patriotyczny obowiązek 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *