Polscy winiarze w Sejmie

Dzień 13 kwietnia 2016 roku z całą pewnością zapisze się w historii polskiego winiarstwa. Wykazałbym nadgorliwy entuzjazm stwierdzając, że doszło tego dnia do kolejnego „cudu na Wiejskiej” lecz niewątpliwie mieliśmy okazję uczestniczyć w ważnym dla polskiego wina wydarzeniu. PFPW_Logo_dolSamo spotkanie w Sejmie było następstwem zwołania z inicjatywy Rafała Steca Kongresu Polskich Winiarzy i potwierdziło skuteczność działania powołanej przez tę winiarską inicjatywę Polskiej Federacji Producentów Wina, której działalność zainaugurowaliśmy wczoraj.

Całe wydarzenie zorganizowane zostało przez Federację pod patronatem Ministra Rolnictwa przy współpracy z parlamentarzystami, których zaangażowanie w sprawy polskiego winiarstwa należy niewątpliwie docenić. Szczególne i absolutnie zasłużone podziękowania należą się Panom Posłom Michałowi Wojtkiewiczowi i Bogdanowi Rzońcy.

sejm2

Za prezydialnym stołem (od lewej) Rafał Stec (Polska Federacja Producentów Wina) oraz Posłowie Bogdan Rzońca i Michał Wojtkiewicz. Fot. Radosław Froń

Spotkanie zorganizowane zostało w formie konferencji poświęconej problemom funkcjonowania polskiego winiarstwa. Podczas tego wydarzenia, na które licznie przybyli polscy winiarze i zaproszeni przez nich goście (nieco mniej licznie sami parlamentarzyści ale naprawili to wrażenie, co oczywiste, w bardziej atrakcyjnej części drugiej o czym za chwilę). Uroczyście zainaugurowano powstanie Polskiej Federacji Producentów Wina, zaprezentowano polskie regiony winiarskie, oraz co niezwykle istotne – złożono na ręce Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi postulaty zmian w prawie opracowane przez samych winiarzy. W burzliwej dyskusji nakreślone zostały największe patologie polskiego systemu prawnego, które godzą w interesy producentów wina oraz propozycje ich rozwiązania.

13023731_10207317002057274_936383915_n

Degustacja win polskich w Domu Poselskim. Fot. Radosław Froń (jak widać w tle :P)

Po części formalnej nastąpiło spotkanie w Domu Poselskim, które jak ufam zapadło w pamięci naszych rządzących i zapewne lepiej posłużyło naszej winiarskiej sprawie niż dziesiątki przemówień 😉 Swoje wina prezentowali przedstawiciele większości polskich regionów. W poselskich kieliszkach, kręciły się polskie Ronda, Regenty, Seyvale i Hibernale, nie zabrakło też oczywiście słodkiego Solarisa 😛

POSTULATY POLSKICH WINIARZY:

  1. Uproszczenie sposobu umieszczania znaków akcyzowych na opakowaniach jednostkowych fermentowanych wyrobów winiarskich.
  2. Ustanowienie jednego pozwolenia na sprzedaż alkoholu, wydawanego producentowi wina, bez rozróżnienia na rodzaj handlu (detaliczny czy hurtowy).
  3. Uproszczenie procedury uzyskiwania uprawnień do sprzedaży wina podczas imprez (targów, festynów, jarmarków itp.). W miejsce aktualnie wymaganego zezwolenia jednorazowego na sprzedaż alkoholu uzyskiwanego w urzędzie miasta/gminy, należy wprowadzić rozwiązanie, w którym do prowadzenia sprzedaży wina podczas imprez upoważnia łączne posiadanie trzech dokumentów:
    – zezwolenie stałe na sprzedaż alkoholu,
    – zgoda organizatora imprezy oraz
    – dowód dokonania stosownej opłaty na rzecz urzędu miasta/gminy, na terenie którego impreza się odbywa.
  4. Obniżenie stawki podatku VAT dla win gronowych do 8%.
  5. Ustanowienie zerowej stawki podatku akcyzowego dla win gronowych .
  6. Liberalizacja przepisów dotyczących reklamy wina (obecnie zakaz).
  7. Zwrócenie uwagi na szkolenia i budowanie świadomości w zakresie kultury wina i zdrowotnych aspektów jego spożywania w ramach profilaktyki przeciwalkoholowej.

W mojej ocenie postulaty stanowią optymistyczną i całkiem realną wizję zmian w prawie, które należy konsekwentnie wprowadzać w poszczególnych ustawach. Nie było właściwym wygłaszanie w dniu zjednoczenia polskich winiarzy stwierdzeń studzących entuzjazm w zakresie rewolucyjnych zmian prawnych ani wypominanie gospodarzom dotychczasowych grzeszków przeciwko naszej branży. Z tego już miejsca chciałbym jednak zwrócić szczególną uwagę na potrzebę nieco większej ostrożności w rozpalaniu umysłów naszych polityków. Wielokrotnie bowiem pojawiał się we wczorajszej dyskusji wątek „całkowitej zmiany ustawy winiarskiej”. sejmW swoim nieco tylko odrębnym zdaniu, zwracam raz jeszcze uwagę środowiska, że żaden ze zgłaszanych przez nas postulatów nie dotyczy bezpośrednio tzw. „ustawy winiarskiej”. Wszelkie wypaczenia i utrudnienia z którymi musi się borykać polski winiarz mają źródła w innych przepisach takich jak ustawa o podatku akcyzowym, ustawa o VAT czy przede wszystkim wyjątkowo już nam obmierzła a słusznie podniesiona wczoraj do rangi siedliska wszelkiego zła ustawa o wychowaniu w trzeźwości. Nowym zaś problemem pojawiającym się nie przed działającymi już winiarzami ale przyszłymi adeptami winiarstwa jest ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego, która w istotny sposób może utrudnić nabywanie ziemi uprawnej pod nowe nasadzenia osobom niebędącym dotąd rolnikami. Jak zawsze warto zacząć naprawianie od mocnego postanowienia by więcej niczego nie zepsuć.

Sama ustawa winiarska, czyli ustawa z dnia 12 maja 2011 r. o wyrobie i rozlewie wyrobów winiarskich, obrocie tymi wyrobami i organizacji rynku wina nie jest aktem doskonałym, ale mimo wszystko dobrze służyła rozwojowi polskiego winiarstwa przez ostatnie lata. Nade wszystko stanowi jednak implementację przepisów wspólnotowych, które mają charakter absolutnie nadrzędny nad prawem, które możemy uchwalać w kraju (czego tym bardziej nie wypadało wczoraj wypominać naszym gospodarzom).

Pamiętając, że lepsze jest wrogiem dobrego raz jeszcze zachęcam do refleksji w tym przedmiocie. Abyśmy tylko nie zepsuli z niepotrzebnego rozpędu tego na czym nasze rodzime winiarstwo opiera swój byt. Oczywistą pokusą dla polityków będzie stworzenie jednego, konkretnego dokumentu, którym będzie można się chwalić. To czego potrzebuje polskie winiarstwo to jednak konsekwentne ale nierewolucyjne zmiany prawa, które uproszczą życie winiarza pozwalając mu skupić się na istocie rzeczy. Z pewnością tego typu działania będą też łatwiejsze do realizacji i dadzą czas na poważne rozważanie przyszłego ustroju winiarskiego w naszym kraju. Jeśli prawo ma nam służyć, nie może jedynie leczyć objawów ale musi rozwiązywać problemy u samego ich źródła. Takie regulacje wymagają rzetelnej, niepospiesznej pracy legislacyjnej do której wszystkich winiarzy i przedstawicieli władzy gorąco zachęcam i liczę na zapał równy temu z wczorajszej degustacji 😉

Z winiarskim pozdrowieniem!

 

paragrafwkieliszku

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *