Na potrzeby własne…

Dopiero co wyrażałem w publicznej formie życzenie, aby blog ten, po ostatnich, nerwowych dla alkoholowego świata tygodniach, znów stał się bardziej rozrywkowy niźli prawniczy. Przypadki szalejącej prohibicji w Krakowie, nakaz zamalowywania sklepowych witryn to jednak nie odosobnione przypadki inspirowane przez lekko… Continue Reading

Nikt się nie spodziewał świętej prohibicji… na stadionie

Po ostatnim, nieco emocjonalnym wpisie (Bombonierka z monopolowego) poświęconym kolejnym, złotym pomysłom polskich urzędników, postanowiłem pozwolić raz jeden aby mój monochromatyczny, prawniczy umysł zdominował jakże kolorową, prokonsumencką duszę. Wpis zacząłem szykować kilka dni temu z zamierzeniem stworzenia tekstu o PARPA możliwie rzeczowo i… Continue Reading