Kobiety i Winobranie

Ostatnie tygogodnie września, które przeszły gładko w pierwsze, słoneczne jeszcze dni października to dla świata winiarzy najważniejszy ale jednocześnie najbardziej stresujący czas, wyjęty niemalże z kalendarza. Czas wypełniony intensywnie na biegach przełajowych, pomiędzy winnicą, winiarnią, sklepem z drożdżami oraz serwisem z prognozą pogody. Rok winiarski 2015, w znakomitej większości naszych rodzimych regionów należy uznać za udany, mimo tych złośliwych wiosennych przymrozków u jego początków, niepotrzebnie deszczowej końcówki i gwałtowanego ataku zimy dwa tygodnie po kalendarzowym pożegnaniu lata (powstał wszak nowy rodzaj wina specjalnego – wino śniegowe). malopolska jesien enologiczna logo gotowe-2Wdzięczność Bachusowi za łaskę dobrego roku, większoć winiarzy dziś już, po winiarskich żniwach, wyrażać może pełnymi beczkami młodego wina, sporządzonego na jego ale i własną chwałę. Przychodzi czas na wspomnienia ciężkiej pracy, nieustannego mycia tanków, zatrucia siarką i…. obecności intruzów w winnicy, którzy pod pozorem niesienia pomocy dezroganizowali dodatkowo winiarskie prace. Dziś zatem o sympatycznych intruzach czyli o enoturystycznych wycieczkach organizowanych w ramach Małopolskiej Jesieni Enologicznej 🙂

Jak pamiętacie (informowałem tutaj) Małopolska Jesień Enologiczna to wyjątkowo bogaty cykl wydarzeń winiarskich otwartych dla szerszej publiczności, zorganizowany przez niezwykle sympatyczne Stowarzyszenie Kobiety i Wino. Jednymi z głównych atrakcji jakich mieliśmy okazję doświadczyć, były niezwykle pouczające wyjazdy „na winobranie”. W pierwszych dniach polskiej jesieni, peregrynowaliśmy kolejno do do winnic: Zadora, Garlicki Lamus oraz Srebrna Góra. Paragraf jako patron medialny oraz wielki sympatyk samego stowarzyszenia i ww. winnic, miał okazję uczestniczyć radośne w pierwszym i ostatnim z wymienionych tu wyjazdów co niniejszym opisuję:

Wyjazd do znajdującej się ponoć w polskim biegunie ciepła, winnicy Zadora naznaczony był pechowo piętnem bachicznego gniewu, który wyrażony został w niezbyt nachalnym ale niezwykle irytującym deszczu, nękającym wszystkich tego dnia, niezbyt jednak skutecznie odstręczającym nas, winnych fanatyków od pozbierania kilku gron. Degustacja odbyła się w oczywistej dla szalenie miłych i pogodnych właścicieli tejże winnicy, ciepłej i domowej atmosferze, która rozświetliła nam mroki tego pochmurnego dnia. Tradycyjnym elementem było oprowadzanie po piwnicy oraz winiarni, zakończone degustacją przednich, lokalnych win oraz edukacyjnym warsztatem z ich kupażowania. Podzieleni na dwie grupy uczestnicy, pod czujnym okiem naszego Gospodarza, mogli sami dobrać najlepszą mieszankę Ronda i Regenta z poprzedniego rocznika (obie grupy skrajnie się w tym poróżniły). Warsztaty okraszono opowieścią o lokalnych tradycjach winiarskich i przedwojennych winnicach, które mieściły się nieopodal dzisiejszych a prowadzone były przez dwór Chrząstowskich herbu „Zadora”, właścicieli wsi Szczepanowice. Opowieści i wielka chęć zobaczenia miejsca w którym powstały spożywane przez nas wina sprawiły, że pomimo niezachęcającej aury, dzień zwieńczyliśmy jednak symboliocznym przynajmniej winobraniem. Winnica Zadora to zdecydowanie jeden z istotniejszych punktów na winiarskich ścieżkach Małopolski, którego przeoczyć się nie godzi. Wyjątkowo urokliwi winiarze, niemniej urocza winnica i jedne z ciekawszych win polskich.

Zadora1

Degustacja trwa w najlepsze, mimo pozoru wywołanego pierwszym planem zdjęcia wino też tam pilismy. Fot. Radosław Froń

12166372_10206156790452709_410885269_n

Trwają warsztaty z kupażowania win. Nie udało się zachować pełnej koncentracji ale to jedynie dowód tego, że dobry humor wszystkim wyraźnie już dopisywał. Fot. Radosław Froń

Zadora3

Praca godna alchemika smaku. Fot. Radosław Froń

Zadora5

Nikt z nas nie pęka chociaż krucho jest… Fot. Radosław Froń

Zadora6

Sympatyczna właścicielka urokliwego przybytku – Pani Zofia Michałowska. Fot. Radosław Froń

Wystarczył tydzień aby z deszczowego początku jesieni przejść do iście toskańskiej atmosfery zbiorów. Z mgieł zimnego poranka wysnuł się majestatycznie górujący nad winnicą klasztor, po którym ukazały się naszym niecierpliwym zmysłom, rzędy winorośli otulone pierwszymi promieniami słońca. Nie trzeba już chyba wyjaśniać, że fortuna wraz z najbliższą nam gwiazdą przyświecały zgodnie nam, odwiedzającym Winnicę Srebrna Góra, na słonecznych stokach u stóp klasztoru kamedułów w podkrakowskich Bielanach. Winnica ma imponującą przeszłość, zarówno ze względu na średniowieczną lokację tutejszych winnic oraz ich dalsze wielowiekowe dzieje jak i z powodu iście filmowej historii o pasji, drodze przez trudy i realizacji upragnionych marzeń. Jak już wspomniałem winnica przyjęła nas tym razem doskonałą pogodą, pięknym słońcem które zachęcało to wykonania ambitnego zadania jakie przed nami postawiono – mieliśmy dokonać zbioru całego chardonnay! Po rozdysponowaniu katowskich narzędzi i szybkim przeszkoleniu w zakresie rozpoznawania oznak szlachetnej pleśni przystąpiliśmy z wielką ochotą do naszej misji. Nagrodą było zwiedzanie, wyjątkowej, przepełnionej historią winiarni mieszczącej się w niedostępnych murach klasztoru oraz degustacja tego co tutejsze piwnice mają do zaoferowania. Zwiedzanie winnicy Srebrna Góra to prawdziwa przyjemność dla każdego enomaniaka. Tutejszy klimat nie przypomina małych, rodzinnych winnic, które tworzą atmosferę polskiego winiarstwa. U stóp największej z polskich winnic możemy wczuć się w klimat wielkiego winiarskiego przedsięwzięcia, zajmującego imponujący teren i dostarczającego niebywałych bodźców naszym zmysłom – zarówno pięknymi widokami samych winnic jak i wyjątkowym smakiem pochodzących z tego miejsca win. Punkt obowiązkowy dla wszystkich, którzy myślą o komercyjnej produkcji wina w naszym kraju – miejsce gdzie profesjonalny, winiarski biznes łączy się ciężką pracą i prawdziwą winiarską pasją.

Srebrna Góra 3

Przygotowania do pracy i podziwianie widoków. Fot. Radosław Froń

Srebrna Góra 4

Klasztor zdecydowanie robi wrażenie na odwiedzających. Fot. Radosław Froń

srebrna góra 1

Profani przechodzą przez klasztorną furtę (uwiecznionych informuję, że to nic osobistego). Fot. Radosław Froń

Srebrna Góra 2

Szpiegostwo przemysłowe na pełną skalę i bez skrępowania 🙂 Fot. Radosław Froń

Srebrna Góra 7

Sprawcy uchwyceni. Agnieszka Wyrobek-Rousseau (enolog) oraz Mirosław Jaxa Kwiatkowski (współwłaściciel). Fot. Monika Bielka-Vescovi

Srebrna Góra 8

Zbiory nie były tym razem symboliczne. Ogołociliśmy całą parcelę chardonnay. Fot. Monika Bielka-Vescovi

Współuczestników obu wypraw oraz tych, którzy bawić się z nami nie mogli zapraszam na kolejne wydarzenia w ramach projektu. Już jutro widzimy się w Księgarni Pod Globusem z najnowszą książką poświęconą produkcji cydru z polskich jabłek oraz jej autorką, Agnieszką Wyrobek-Rousseau. Przypominam też o konferencji Produkcja i spożycie wina i cydrów w Polsce – historia kulturowa i perspelktywy rozwoju, która odbędzie się 19 listopada w krakowskim Pałacu pod Baranami. Do zobaczenia!

***

Organizatorem Małopolskiej Jesieni Enologicznej jest Stowarzyszenie Kobiety i Wino.

Projekt współfinansowany z budżetu Urzędu Marszałkowskiego

Województwa Małopolskiego w Krakowie, Urzędu Miasta Krakowa

oraz Urzędu Miasta Tarnowa.

paragrafwkieliszku

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *